Zwycięstwo w Pucharze!

Pokaż wszystko

Zwycięstwo w Pucharze!

Zwycięstwem 1-0 zakończył się ćwierćfinałowy pojedynek Lechii Tomaszów z Unią Skierniewice w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Nie było jednak łatwo. Mimo 2 klas rozgrywkowych dzielących oba zespoły na rozstrzygniecie tego pojedynku musieliśmy długo czekać. Po 90 minutach bowiem nie zobaczyliśmy bramek. Zwycięzcę spotkania wyłoniła dopiero dogrywka.  

Unia Skierniewice – Lechia Tomaszów 0:1 (0:0, 0:0) – po dogrywce
(Paweł Magdoń 120)

Trener Grzegorz Wesołowski w dzisiejszym meczu nie mógł skorzystać z kilku zawodników, którzy we wcześniejszej fazie Pucharu reprezentowali barwy swoich poprzednich klubów. Nie mogli wystąpić zatem w tym spotkaniu: Zięba, Bąkowicz, Milczarek, Rejmak oraz Janiec. Lechia ruszyła zatem do walki w następującym zestawieniu:

Przybylski – Król, Magdoń, M. Rozwandowicz., Matuszczyk – Kolasa (’56 Baraniak), Szymczak, Cyran, Mirecki – J. Rozwandowicz (’76 Łazowski), Jardel.

W rezerwie pozostali:

Grejber, Cieślik, Przedbora, Lebioda, Baraniak, Łazowski.

Lechia rozpoczęła to spotkanie z animuszem, chcąc od razu narzucić rywalom swój styl gry. W pierwszych minutach stworzyła sobie kilka dogodnych pozycji do oddania strzału z dystansu, jednak próby naszych zawodników były niecelne. Unia do meczu przystąpiła bez respektu dla wyżej notowanego rywala.

IMG_1122

Umiejętnie rozbijała ataki tomaszowskiego zespołu i znacznie utrudniała konstruowanie akcji Lechii. Pod własnym polem karnym, zaś rozsądnie przerywała akcję a swoich okazji szukała w kontrataku. Mimo optycznej przewagi Lechii w posiadaniu piłki i stwarzaniu sobie okazji do zdobycia bramki nie udało się jej pokonać dobrze dysponowanego w dzisiejszym meczu bramkarza gospodarzy. Ku zaskoczeniu tomaszowskich kibiców w regulaminowym czasie gry nie zobaczyliśmy bramek i o rozstrzygnięciu meczu musiała zdecydować dogrywka. Zarówno jedni i drudzy próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę jednak obu zespołom brakowało zimnej krwi. Gdy kibice zgromadzeni przygotowywali się już na emocje, których miały dostarczyć rzuty karne, tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra padła zwycięska bramka dla Lechii. Dośrodkowana w pole karne piłka  spadła na głowę Pawła Magdonia a ten umieścił ją w bramce rywali i w 120 minucie pojedynku strzelił zwycięska bramkę dla Lechii i dał jej awans do półfinału Pucharu Polski. Lechia „wymęczyła” wygraną a mecz ten kosztował sporo sił naszych zawodników, których w najbliższym czasie czekają bardzo ważne spotkania w lidze. Liczy się jednak zwycięstwo i awans do dalszej fazy gier Pucharu. Duże brawa należą się w dniu dzisiejszym naszym rywalom którzy postawili wysoko poprzeczkę naszemu zespołowi i zaprezentowali się z bardzo dobrej strony.

IMG_1147

W półfinałowym pojedynku Pucharu Polski Lechia zmierzy się z ŁKS-EM, który pokonał w swoim pojedynku Wartę Działoszyn  2-0.

Kilka fotek z meczu tutaj.

1 Komentarz

  1. sportsmen pisze:

    dobrze ze chociaz szczerze redaktorku napisałes zapomniałes zas wspomniec ze rzutu roznego nie bylo po ktorym padła bramka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *