WIDEO|Znów zadecydowała końcówka…

Pokaż wszystko

WIDEO|Znów zadecydowała końcówka…

W sobotni pogodny wieczór na stadionie Broni w Radomiu zespół Lechii walczył o kolejne ligowe punkty w tym sezonie.

Spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie, gdyż zielono – czerwoni już w poprzednim sezonie pokazali, że na pięknym obiekcie w Radomiu wygrywać potrafią. Podopieczni trenera Dariusza Rogulskiego od pierwszego gwizdka świetnie weszli w mecz. Szczególnie aktywny był Marcin Mirecki, który potrafił znajdować wolne przestrzenie w formacji obronnej rywala i dochodził do pozycji strzeleckich.

IMG_1690

W przeciągu 20 minut Lechia stworzyła sobie trzy dogodne okazje do objęcia prowadzenia, jednak każdy strzał naszego snajpera trafiał w ręce bramkarza Broni. Tomaszowianie z każdą minutą stwarzali sobie co raz większą przewagę grając z polotem i finezją. Na uwagę zasługuje duża ilość wygranych pojedynków szczególnie przez Jardela, który momentami wręcz atakowany był przez trzech rywali. W 26 minucie Lechia objęła prowadzenie. Po aucie na wysokości pola karnego Andrzej Dolot posłał piłkę na głowę obrońcy, ta wróciła pod jego nogi. Nasz stoper dostrzegł dobrze ustawionego Jakuba Rozwandowicza, ten popisał się fantastycznym uderzeniem z ponad 20 metrów w samo okienko bramki Broni dając naszej drużynie w pełni zasłużone prowadzenie.

IMG_1700

Po zdobyciu gola zielono – czerwoni momentalnie jakby zasnęli. Nie było już agresywności i pełnego skupienia. Gospodarze jakby uśpili Lechię i już w 32 minucie doprowadzili do remisu w wydawało by się nie groźnej sytuacji. Rywale z rzutu wolnego rozegrali do boku, tam zawodnik z Radomia posłał płaskie dośrodkowanie w pole karne, które skutecznie wykończył napastnik Broni pokonując Michała Chachułę. Do przerwy mieliśmy rezultat 1:1  i wszyscy ostrzyli sobie apetyty na więcej. Po zmianie stron i rozmowie z trenerem od 46 minuty to znów zielono – czerwoni górowali nad przeciwnikiem. Najpierw w 52 minucie Wiktor Żytek mógł zdobyć bramkę ” stadiony świata” , kiedy wprost z powietrza z około 30 metrów  uderzył futbolówkę, która zmierzał pod samą poprzeczkę bramki.

IMG_1708

Bramkarz Broni popisał się dobrym refleksem i z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 67 minucie gry Lechia wyszła na prowadzenie za sprawą Mireckiego. Po znakomitej zespołowej akcji i kilka zagraniach z klepki nasz filigranowy napastnik wpadł w pole karne i sprytnym uderzeniem posłał piłkę do siatki. Piłkarze Broni nie zamierzali rezygnować i dążyli do zmiany rezultatu. W 72 minucie mieliśmy jeszcze szczęście i uderzenie zatrzymało się na poprzeczce nasze bramki. W 86 minucie gospodarze cel osiągnęli. Po rzucie wolnym i dośrodkowaniu w pole karne, nasi obrońcy nie potrafili skutecznie pokryć rywali i zawodnik Broni po raz drugi pokonał Chachułę.

IMG_1716

Lechia choć zagrała naprawdę dobre zawody przez większość spotkania wyraźnie dominując nad Bronią, po raz kolejny stracił możliwy do wywalczenia komplet punktów, który wymknął się z rąk w samej końcówce. Wielka szkoda, lecz walczymy dalej… W najbliższą środę przed własną publicznością podopieczni trenera Rogulskiego podejmą WKS Wieluń w ramach rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu województwa łódzkiego.


Skład Lechii: Chachuła, Matysiak, Dolot, Matuszczyk, Milczarek, Żytek, Rozwandowicz, Potakowski, Prusinowski, Mirecki, Jardel.Z ławki: 75 min. Witczak za Potakowskiego, 84 min. Wiejak za Jardela, 89 min. Stańdo za Prusinowskiego, 90 min. Majchrowski za Mireckiego.

 

 

1 Komentarz

  1. Kibic pisze:

    Gramy dalej zostało jeszcze 8 kolejek i 24 pkt. do zdobycia. Z taką formą każdy przeciwnik jest w naszym zasięgu pokazał to mecz w Radomiu. W środę czeka nas mecz w PP z Wieluniem inny wynik niż nasza wygrana będzie zaskoczeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *