Wypowiedzi trenerów po meczu z Finishparkietem Drwęcą

Pokaż wszystko

Wypowiedzi trenerów po meczu z Finishparkietem Drwęcą

Bardzo emocjonujący mecz i bardzo emocjonująca sytuacja na innych stadionach sprawiły, że środowe spotkanie przy Nowowiejskiej 9/27 było bardzo ciekawe. Piłkarze obu zespołów stanęli na wysokości zadania i pokazali się na murawie z jak najlepszej strony. Pozytywnych słów po spotkaniu nie szczędzili szkoleniowcy obu zespołów. Poniżej pomeczowe wypowiedzi trenerów Lechii i Finishparkietu Drwęca.

Sławomir Majak, trener Finishparkietu Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie: Myślę, że nie weszliśmy w mecz od początku. Nie tylko w tym spotkaniu, ale kilka pojedynków wcześniej rozgrywaliśmy tak, że te pierwsze piętnaście minut nie mogliśmy tak do końca wejść dobrze. Dużo błędów, niewykorzystane dwie sytuacje stuprocentowe dla gospodarzy. Udało się tej straty bramki uniknąć. Kiedy się już wydawało, że mamy wszystko pod swoją kontrolą pada bramka na 1:1. Do końca meczu około piętnastu minut. Tak jak powiedziałem wcześniej błąd ustawienia się bramkarza, zamiast chwytać piłki mógł piąstkować. Ta bramka spowodowała, że te osiem minut trzeba było jeszcze czekać na rozstrzygnięcie w Warszawie. Nie będę rozliczał chłopców z tego co się wydarzyło na boisku. Ja się dzisiaj cieszę z tego co osiągnąłem i co osiągnęła drużyna, ponieważ chyba nikt nie myślał przed rozpoczęciem rundy, że uda nam się włączyć w tą walkę o awans i tak namieszać. … Byłem dzisiaj w takiej samej sytuacji jak kilka dni temu trener Jacek Magiera z Legii, który miał swoje najdłuższe pięć minut. Ja chyba miałem osiem, ale to na własne życzenie ponieważ takiej bramki nie powinniśmy stracić. Ewidentny błąd bramkarza spowodował, że do końca musieliśmy drżeć i nie wszystko zależało od nas. Musieliśmy czekać na wynik z Warszawy. Skończyło się szczęśliwie dla nas z tego powodu się bardzo cieszymy. Wracamy do Nowego Miasta Lubawskiego i myślę, że będzie fajne przyjęcie. … Jak się robi awans w ostatniej kolejce, a po drodze wcześniej ogrywa takie potęgi jak Widzew i ŁKS to trzeba być z tego powodu dumnym. Ja jestem dumny przede wszystkim z chłopaków, którzy w tej całej rundzie pokazali charakter. Mieliśmy dużą stratę do ŁKS Łódź, którą odrobiliśmy. Potem co kolejkę ta pozycja lidera się zmieniała. Wytrzymaliśmy tą presję i cieszymy się z awansu, ale przed nami duże wyzwanie organizacyjno-finansowe przed drugą ligą. Jak wiadomo druga liga rządzi się trochę innymi prawami. Dzisiaj cieszymy się z awansu, ale od jutra zaczynamy pracować nad tym co będzie w drugiej lidze.

Bogdan Jóźwiak, trener Lechii Tomaszów Mazowiecki: Graliśmy z liderem, z drużyną, która miała swój cel. My również mieliśmy swój na to spotkanie. Chcieliśmy tutaj zapunktować i skończyć zmagania na piątym miejscu i ten cel zrealizowaliśmy. Zremisowaliśmy z liderem, z zespołem, który awansował do drugiej ligi. Z przebiegu gry na pewno nie byliśmy zespołem gorszym, a nawet powiedziałbym, że w wielu fragmentach gry nawet zespołem lepszym.  Na pewno mieliśmy klarowniejsze sytuacje, bo te okazje jak piłka wybita z pustej bramki, czy sam na sam Krystiana Kolasy oraz stuprocentowa szansa Wiktora Żytka. Także mieliśmy te sytuacje lepsze i cieszę się, że drużyna odrobiła wynik. Przegrywaliśmy 0:1, walczyliśmy i udał nam się zremisować. Naprawdę się z tego cieszę i tym wynikiem zakończyliśmy sezon. Przed sezonem mówiło się tu o awansie. Dla mnie jest to udany sezon, udana runda  i udane te dziesięć spotkań, które mogłem. Lechia skończyła zmagania na piątym, uważam wysokim miejscu w bardzo silnej, nowej trzeciej lidze. Także tutaj podziękowania też dla trenerów, którzy przede mną i też mają wkład. Dobry dorobek punktowy Lechii, także ja jestem zadowolony. … Uważam, że nie mamy się czego wstydzić. Postawiliśmy się dzisiaj liderowi i jeszcze raz gratuluję awansu. My teraz mamy urlopy i po nich się spotykamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *