(Video) Trzy punkty na zakończenie

Pokaż wszystko

(Video) Trzy punkty na zakończenie

W niedzielnym spotkaniu kończącym sezon 2010/2011 w IV lidze, piłkarze Lechii godnie pożegnali się z kibicami i wygrali na własnym obiekcie z zespołem KS Paradyż 3:1 (2:1). Bramki dla naszej drużyny strzelali –  Kamil Szymczak (dwie), oraz Daniel Lawerski. Zespół z Tomaszowa kończy swoje pierwsze historyczne rozgrywki na czwartym miejscu w tabeli. Paradyż uplasował się na szóstej pozycji.

Skład naszego zespołu: Chachuła – Polit, Dolot, Lusek, Cyran, Karp – Tonowicz, Szymczak, Król – Nowacki, Kubiak

Rezerwowi: Chrzanowski, Przygodzki, Kuta, Lawerski

Od samego początku tego pojedynku Lechia narzuciła własny styl gry i już w trzeciej minucie obejrzeliśmy strzał, po którym mógł paść gol. Autorem uderzenia z dystansu był Kubiak. Na szczęście dla gości dobrze interweniował Banasiak.

Chwile później Kamil Szymczak znakomicie wykorzystał błąd Sowały, wbiegł w pole karne i próbował oddać strzał. W ostatniej chwili uprzedził go Pęczek. Lecz to nie koniec akcji. Bezpańska piłka trafia pod nogi Nowackiego, a ten nie zastanawiając się ani sekundy – potężnym kopnięciem trafia w prawy słupek bramki Paradyża.

Tomaszowska drużyna od początku spotkania jest bardzo aktywna.

Mija 9 minuta. Król znakomicie dogrywa z lewego skrzydła na osiemnasty metr. Futbolówka zmierza w kierunku Tonowicza. Pomocnik naszego zespołu decyduje się na strzał, ale ponownie zabrakło „centymetrów” i na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis.

Tak dobrze grającej drużyny RKSu, kibice z Tomaszowa wiosną jeszcze nie widzieli.

Cztery minuty gry i po składnej akcji całego zespołu, Tonowicz staje przed najlepszą okazją do zdobycia gola. Niestety Banasiak po raz kolejny fantastycznie interweniuje, broniąc silne uderzenie Michała z 11 metra.

Pierwszy raz gorąco pod bramką Chachuły zrobiło się w 18 minucie, kiedy na boisku mieliśmy serię rzutów rożnych w wykonaniu Paradyżan. Na szczęście naszym defensorom udało się opanować sytuację.

Co się odwlecze to nie uciecze.

W 25 minucie Szymczak wypuścił z lewej strony Króla. Klaudek dogrywa piłkę w pole karne. Banasiak przecina podanie piąstkując futbolówkę na jedenasty metr. Szymczak nie odpuszcza i strzela w prawą część bramki nie dając szans bramkarzowi gości. Mamy zasłużone prowadzenie. Można by rzec, iż 1:0 w tym przypadku to najniższy wymiar kary.

Trzy minuty i mamy zamieszanie po przeciwnej stronie boiska. Zawodnik gości próbował „przetestować” Chachułę, ale jego uderzenia było mocno niecelne.

Do końca pierwszej połowy pozostało dziesięć minut.

Goście przy piłce. Jabłecki popełnia fatalny błąd w środku pola. Futbolówkę przejmuje Król, który pociągnął jeszcze jakieś 25 metrów i oddał piłkę dobrze ustawionemu na 16 metrze Szymczakowi. Kamil technicznym strzałem po raz drugi w tym meczu pokonał Banasika i Lechia prowadzi już dwoma golami. Dla naszego kapitana to 99 i 100 gol w barwach Lechii. Gratulujemy jubileuszu.

Niestety stracony gol podziałał trochę odprężająco na naszych piłkarzy i pięć minut później gracze Paradyża strzelili bramkę kontaktową. Szczęśliwym strzelcem najskuteczniejszy gracz gości Konrad Trzęsiara. Druga sprawa, że ten gol padł z pozycji spalonej, czego arbiter liniowy nie zauważył.

Sędzia główny dolicza trzy minuty. Dwie już mijają i stała się rzecz niepojęta. Mariusz Koćmin naciskany przez Dolota pada na murawę. Aribter pokazuje Andrzejowi żółty kartonik niestety drugi w meczu i defensor Lechii opuszcza boiska. Jak pokazała powtórka był to wspaniały popis aktorski Paradyżanina. Kolejny błąd pana, prowadzącego to spotkanie. Drugie 45 minut zagramy w osłabieniu.

[nggallery id=58]

Co tu dużo pisać. Była to jedna z najlepszych gier w rundzie wiosennej. Cały zespół grał dla kibiców. Większego błędu nie popełniliśmy, a stracona bramka nie jest winą piłkarzy.

Początek drugiej połowy to pierwsza zmiana w naszym zespole. Za Tonowicza wchodzi Chrzanowski.

Pierwszy gwizdek i już początkowa akcja mogła przynieść wyrównanie. Dobry strzał Rusia niepewnie broni Chachuła. Sytuację wyjaśnia Cyran.

Lechia mimo gry w dziesięciu nie odpuszcza i próbuje ofensywy. Jednak w pierwszym kwadransie drugiej połowy to goście dwukrotnie dali ostrzeżenie.

Dopiero w 67 minucie potrafiliśmy zagrozić bramce rywala. Ładną indywidualną akcją po rzucie rożnym popisał się Kubiak, ale w polu karnym nie było żadnego gracza w zielonych strojach i podanie Kamila szybko znalazło się na nogach defensorów gości.

Pięć minut i mamy zamieszanie pod bramką Lechii. Na szczęście nieomylny w tym meczu Cyran wyjaśnia Paradyżanom, kto tu dzisiaj rządzi.

W 73 minucie mamy drugą zmianę w zespole Lechii. Dwie asysty w meczu to dzisiejszy dorobek Króla, który opuszcza boisko. Na murawie pojawia się Lawerski.

Nie minęły dwie minuty a kibice obejrzeli fantastyczną akcję naszej drużyny.

Nowacki wypuszcza Kubiaka, ten naciskany przez obrońcę wygrywa pojedynek biegowy, gubi przeciwnika i niczym torpeda wlatuje w prawą cześć pola karnego Paradyża.  Napastnik dogrywa do wbiegające Lawerskiego, a Danielowi nie pozostaje nic innego jak tylko umieścić piłkę w bramce. Niestety obrońca gości Szymon Waga ofiarnie interweniuje i jakimś cudem futbolówka odbija się od jego nogi. Lawerski stoi przed drugą szansą, ale tym razem nie pudłuje i zdobywa swojego pierwszego gola w sezonie.  Wynik 3: 1. Przy czym bramka strzelona przy grze w „10” liczy się
„podwójnie”. Drużyna nareszcie pokazała prawdziwy charakter.

W 77 minucie Szymczak miał szansę na hattricka, ale jego strzał z dystansu był zbyt lekki, aby Banasiak miał problemy z interwencją.

Dziesięć minut przed końcem spotkania kibice żegnają Kubiaka i witają Przygodzkiego, dla którego jest to ostatnie dziesięć minut gry w karierze. Artur postanowił po sezonie odwiesić korki. Zawodnikowi życzymy samych sukcesów.

W doliczonym czasie gry mamy ostatnią zmianę w drużynie Lechii.

Po raz pierwszy w sezonie witamy juniora Pawła Kutę, który zastąpił w tym meczu Nowackiego.

110 sekund i młody napastnik mógł już w pierwszej akcji popisać się fantastycznym golem. Akcja była popisem rezerwowych. Chrzanowski pięknie rozprowadził Przygodzkiego na prawej stronie. Artur dograł w pole karne do Przemka, a ten postanowił popisać się nożycami. Jednak niestety źle uderzył.

Sędzia kończy mecz i sezon. Sezon, który był bardzo emocjonującym. Szkoda okazji i szansy na awans, ale drużyna, która przechodziła wiele trudnych chwil pokazała duży potencjał. Pierwszy rok gry w IV lidze zakończony na czwartym miejscu to sukces. Doświadczenie na pewno posłużyło naszym działaczom i graczom. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski i uzbroić ekipę na przyszły sezon.

Piłkarzom, kibicom i wszystkim osobom, którzy są związani z klubem życzymy udanych wakacji. Początek sezonu 2011/2012, który będzie ukoronowany polsko-ukraińskim EURO 2012 – w sierpniu. Do zobaczenia.

23 Komentarze

  1. kapitan kakao pisze:

    Bartku jak to jest? Na 90minut.pl tabela „mówi”, że Wieluń się utrzymał..

  2. Elo pisze:

    Narazie wiadomo tylko o tym ze zespol wzmocni Luke Uzoma tak??

  3. Tadi pisze:

    mogli by spiąć pośladki i kupic paru dobrych !

  4. Elo pisze:

    Chcemy STADIONU Zagozdon Chcemy STADIONU!!!

  5. Tadi pisze:

    własnie ” RKS ” ujawnij rąbka tajemnicy…

  6. asio pisze:

    Grzegorz Wesołowski będzie trenerem beniaminka I ligi Olimpii Elbląg.

    49-letni szkoleniowiec zastąpił na tym stanowisku Jarosława Araszkiewicza, który zrezygnował z pracy w Olimpii. Wesołowski poinformował, że jego asystentem będzie Adam Fedoruk.

  7. press pisze:

    Dziś w siedzibie klubu odbyła się konferencja prasowa, podczas której przedstawiono nowego trenera Olimpii Elbląg. Został nim 49-letni Grzegorz Wesołowski, który na tym stanowisku zastąpił Jarosława Araszkiewicza.

    – Prezes Łukasz Konończuk powiedział, że jest zaszczycony z tego powodu, że jest prezesem Olimpii, tak ja chciałem powiedzieć, że jestem zaszczycony że mogę pracować w takim klubie – powiedział na wstępie Grzegorz Wesołowski, nowy trener Olimpii. – Grałem tutaj jako zawodnik na tym boisku, prowadziłem zespół jako trener drużyny przeciwnej, a teraz dane mi jest poprowadzić Olimpię w rozgrywkach I ligi.
    Nowy szkoleniowiec elbląskiej drużyny jest wychowankiem Łódzkiego Klubu Sportowego, w którym występował przez kilka sezonów. W swojej piłkarskiej karierze ma na koncie także występy w Hutniku Kraków i Zawiszy Bydgoszcz. Natomiast jako trener pracę rozpoczynał z juniorami ŁKS Łódź. Następnie pracował w Piotrcovii Piotrków Trybunalski, Hetmanie Zamość, Stali Stalowa Wola, Astrze Krotoszyn, Stali Głowno, ŁKS (I i II trener), Radomiak Radom, a ostatnio na zasadzie przyjacielskiej pomocy w Lechii Tomaszów Mazowiecki.
    Z elbląską Olimpią związał się rocznym kontraktem. Wraz z Wesołowskim sztab szkoleniowy Olimpii tworzyć będzie Adam Fedoruk, który przestaje pełnić w klubie obowiązki koordynatora grup młodzieżowych. W najbliższym czsie poznamy także nazwisko trenera bramkarzy, który jak zapewniał prezes powinien pochodzić z Elbląga.
    – Proszę wszystkich, a zwłaszcza kibiców, o zaufanie, bo jestem przekonany, bo będziemy się starali z nowym trenerem i całym zarządem nie przynieść wstydu naszemu ukochanemu klubowi – stwierdził w czasie konferencji, Łukasz Konończuk przesz Olimpii. – Jestem przekonany, że jeszcze wiele radości i wiele pięknych chwil przed nami. Na pewno emocji dostarczymy i pokażemy w tej lidze, że grać potrafimy.

    Witamy na pokładzie Panie Trenerze!

    Grzegorz Wesołowski (ur. 12 marca 1962 w Łodzi) – polski piłkarz, grający na pozycji obrońcy i trener piłkarski. W 1980 roku zdobył z reprezentacją U-18 brązowy medal Mistrzostw Europy U-18.

  8. press pisze:

    TRENER WESOŁOWSKI CYTUJE:

    a ostatnio na zasadzie przyjacielskiej pomocy w Lechii Tomaszów Mazowiecki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *