Remisowo ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki

Pokaż wszystko

Remisowo ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki

Nie udało się piłkarzom Lechii Tomaszów sięgnąć po trzy punkty w meczu 3. kolejki I grupy III ligi. Podopieczni trenerów Grzegorza Wesołowskiego i Mykoły Dremluka zremisowali na własnym boisku ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 1:1 (1:0). Tym samym tomaszowianie jeszcze w tym sezonie nie potrafili wygrać przed własną publicznością.

Lechia od samego początku grała spokojnie próbując szanować piłkę. Podobnie wyglądała sytuacja po stronie gospodarzy. Większość akcji toczyła się w środku pola. Na pierwszy groźny strzał trzeba było czekać do 15. minuty kiedy technicznym uderzeniem Dawid Jabłoński próbował zaskoczyć Patryka Grejbera, ale piłka minimalnie minęła bramkę. W 22. minucie futbolówkę na pole karne otrzymał Marcin Mirecki, ale jego uderzenie z ostrego kąta nie znalazło swojego wykończenia w bramce. Na kolejną okazję trzeba było czekać dziesięć minut. Po dośrodkowaniu piłki wzdłuż bramki przez Mateusza Brozia tuż nad poprzeczką główkował Mirecki. Pomocnik zielono-czerwonych chwilę później strzelił z dystansu, ale pewnie piłkę złapał Michał Prus. Na pierwszego gola trzeba było czekać do 44. minuty, kiedy chwilę wcześniej w polu karnym Świtu faulowany był Kamil Szymczak i arbiter podyktował jedenastkę. Sprawiedliwość z tego stałego fragmentu gry wymierzył Wiktor Żytek.

IMG_4026

IMG_4041

Drugą połowę od mocnego uderzenia mógł rozpocząć Mateusz Broź, który wyłuskał piłkę w polu karnym, minął obrońcę i z bliskiej odległości uderzył piłkę nad bramką. W odpowiedzi w 58. minucie niepilnowany Adrian Gapczyński wbiegł z piłką w pole karne i łatwo umieścił piłkę w siatce doprowadzając do remisu. Lechia starała się odzyskać prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu Jardela Cruza z bliskiej odległości bliscy szczęścia byli: Wiktor Żytek i Kamil Cyran.

IMG_4055

Niestety żadnemu z nich nie udało się oddać celnego uderzenia. W końcówce meczu tomaszowianie częściej utrzymywali się przy piłce i gościli pod polem karnym rywali. Wielokrotnie zielono-czerwoni zwlekali z oddawaniem strzału przez co tracili futbolówkę w decydujących momentach. Niestety gospodarzom nie udało się ostatecznie zdobyć zwycięskiej bramki i mecz zakończył się podziałem punktów.

Lechia Tomaszów – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:1 (1:0)
Bramki:
Wiktor Żytek 44(karny) – Adrian Gapczyński 58

Lechia: Patryk Grejber – Paweł Wolski, Paweł Magdoń, Kamil Cyran, Bartosz Widejko – Krystian Kolasa, Wiktor Żytek ż, Kamil Szymczak, Marcin Mirecki – Jarel Cruz, Mateusz Broź ż (72 min. Jakub Rozwandowicz).

GALERIA ZDJĘĆ TUTAJ!

8 Komentarze

  1. kibic129 pisze:

    Ciągle to samo brak pomysłu na grę, ostatnia wizyta na lechi za 10 zł chciał bym zobaczyć jakiś poziom a tutaj od 4 5 lat bezmian

  2. mmm pisze:

    Trzeba dobrego trenera zatrudnic

    • MaZa pisze:

      Ja osobiście nie jestem fanem ciągłego zmieniania trenerów i nie chodzi mi o to czy lubię czy nie lubię trenera Wesołowskiego, ale też ciężko o dobrego trenera o jakim piszesz. Łatwo zwolnić trenera ale zatrudnić dobrego już ciężej.

  3. MaZa pisze:

    Niestety bardzo słabo wyglądaliśmy z meczu ze Świtem. Nie popisał się sędzia ale bardziej nie popisała się nasza drużyna i jej trener. Strasznie defensywne nastawienie do meczu z rywalem, od którego przed sezonem odeszło chyba 12 zawodników. Jednak brak pomysłu na grę i nie zamierzam nikogo chwalić czy ganić. Zawodnicy i trener sami powinni widzieć swoją grę. Wierzę, że w najbliższych meczach z najsłabszą w tej lidze Lubawą i najmocniejszym Widzewem (tak wskazują miejsca w tabeli) pokażą na co stać naszych zawodników. Wierzę w nasz klub. Zobaczymy co dalej. Jeden klub, jedno serce.

  4. marek pisze:

    Na podstawie tego obrazu, nie mozna stwierdzic z cala stanowczoscia czy byl spalony czy nie,. ale przegladajac klatka po klatce mam 99% pewnosci ze spalonego nie bylo. Otoz w momencie podania pilki , bo to sie liczy, zawodnik druzyny broniacej nie mogl zrobic kroku w przod zeby za ulamek sekundy probowac interweniowac i wybic pilke utrudniajac naszemu zawodnikowi w zdobyciu bramki, BO TO BY ZNACZYLO ZE JEST PONAD PRZECIETNY A TACY GRAJA W REALU I W BARCELONIE, nie mogl tez stac przed naszym zawodnikiem bo po drugie nasz zawodnik w momencie podania pilki byl w biegu i podazal do pilki a nie stal na pozycji spalonej on w tym momencie byl przed zawodnikiem broniacym . UWAZAM ZE PONOWNIE SEDZIOWIE WYDRUKOWALI WYNIK MECZU. W PIERWSZYM MECZU PODYKTOWQANO RZUT KARNY KTOREGO NIE BYLO, A TERAZ ODGWIZDALI SPALONEGO, KTOREGO TEZ NIE BYLO. Abstrachujac jednak od tego, to stwierdzam ze wyczuwa sie jakąs niemoc w poczynaniach naszych zawodnikow, brak ruchu na boisku, brak gry pilka, szybkiej gry, widoczny brak pomyslu, a zagrania w kluczowych momentach i ciagle na Mireckiego to juz chyba na calym swiecie wiedza, a jak juz Mirecki ma pilke to tez wszyscy wiedza zo posluguje sie tylko prawa noga i na lewym skrzydle postawiony jest po to zeby schodzic do srodka i wykonac strzal prawa nago na bramke, co mu bardzo dobrze przeciwnicy uniemozliwjaja. Taka jednostronna gra , bez mozliwosci alternatywnego zagrania konczy sie meczarniami i potem w koncowkach gdy zdobywamy bramke a sedzia wydrukuje mecz, pozostaje rozpacz i zawiedzenie. Podsumowujac, potrzeba szybkiej gry pilka, ruch na boisku i zagran zrownowazonych a nie jednostronnych na jednego zawodnika. No ale zapedzilem sie , przciez to III liga( dawniej Liga miedzywojewodzka) wiec powinienem wykazac sie wiekszym zrozumieniem, ale po co nakrecac spirale oczekiwac panowie zarzadcy klubu, powiedzmy sobie szczerze na to nas stac, na wiecej nie , a nie, mowienie o jakims awansie

  5. Kibic pisze:

    Takiego trenera chcieli to maja (zarząd)lepszego od Wesołowskiego to nie ma tak mówili jeszcze ze 3 mecze i wyjdzie przygotowanie drużyny do sezonu.to jest drugi Smuda

  6. ZT pisze:

    Tak jak w poprzednich meczach nasza obrona prezentowała się nie najlepiej to w meczu ze Świtem ataku nie było wcale . Rwane przypadkowe akcje ale gra się tak jak przeciwnik pozwala a drużyna gości cały bez mała mecz broniła się na swojej połowie. Zmiana trenera nic tutaj nie zmieni trzeba złapać się za jaja i zacząć wygrywać. Przy takim ustawieniu przyjezdnych nasi boczni obrońcy za mało wspierali nasze akcje ofensywne . Czekam na wygrane w dwóch następnych meczach i to przekonywujące .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *