Porażka z Widzewem Łódź w hicie sezonu

Pokaż wszystko

Porażka z Widzewem Łódź w hicie sezonu

W meczu na szczycie I grupy III ligi Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrała z Widzewem Łódź 1:2 (1:1). Spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie zarówno sportowym jak i kibicowskim. Zielono-czerwoni po tym spotkaniu pozostali na trzecim miejscu w ligowej tabeli, natomiast łodzianie zostali nowym liderem rozgrywek.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew Łódź 1:2 (1:1)
Bramki: Jakub Rozwandowicz 43 – Mateusz Michalski 13, Daniel Świderski 57

Lechia: Mateusz Awdziewicz – Kamil Cyran ż, Paweł Magdoń, Wiktor Żytek, Piotr Kornacki (89. Patryk Walasek) – Jakub Rozwandowicz (84. Kamil Lewiński), Łukasz Bocian, Kamil Szymczak (71. Marcin Mirecki), Przemysław Orzechowski – Adam Patora (46. Artur Golański), Tomasz Płonka.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków gospodarzy. Lechia starała się zepchnąć łodzian do defensywy jednak tomaszowianinie nie byli w stanie zaskoczyć przyjezdnych. Piłkarze Widzewa umiejętnie grali w defensywie i starali się kontrować. W 13. minucie podopieczni trenera Franciszka Smudy całkowicie zaskoczyli defensywę Lechii i objęli prowadzenie. Świetnie w pole karne tomaszowian wbiegł Mateusz Michalski, który otrzymał dokładne podanie lobem na czystą pozycję i w sytuacji sam na sam pokonał Mateusza Awdziewicza. Widzew po wyjściu na prowadzenie starał się uspokoić grę i w miarę możliwości podwyższyć przewagę bramkową. Łodzianie stworzyli kilka bardzo groźnych okazji, ale znakomicie pomiędzy słupkami spisywał się Awdziewicz, który popisywał się świetnymi paradami. To dzięki niemu zielono-czerwoni w pierwszej odsłonie nie stracili już bramki. Lechia grała bardzo ambitnie i jeszcze przed przerwą zdołała wyrównać. W 43. minucie szarżujący na prawym skrzydle Łukasz Bocian zagrał na wolne pole do Jakuba Rozwandowicza, a ten silnym strzałem tuż słupku pokonał Patryka Wolańskiego. Tym samym na przerwę oba zespoły zeszły przy stanie 1:1.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. Widzew starał się szybko objąć prowadzenie i to mu się udało. Najpierw jednak ponownie przypomniał o sobie Mateusz Awdziewicz, który obronił silny strzał Macieja Kazimierowicza. W 57. minucie golkiper Lechii nie miał już nic do powiedzenia po tym jak z bliskiej odległości piłkę do siatki posłał Daniel Świderski. Chwilę później łodzianie mogli strzelić trzeciego gola, ale świetną paradą popisał się bramkarz gospodarzy. Z biegiem czasu Lechia przejęła inicjatywę i zaczęła przeprowadzać groźne ataki. W 77. minucie doskonałą okazję na gola miał Tomasz Płonka, ale w idealnej okazji nie trafił czysto w piłkę. W końcówce żadna ze stron nie potrafiła przeprowadzić składnej akacji, a wynik nie uległ już zmianie i trzy punkty pojechały do Łodzi.

18 Komentarze

  1. snarki napisał(a):

    Brawo za I połowę.
    II zdecydowanie słabsza, a szkoda.
    Dzis linia defensywna nie miała najlepszego dnia, Patora cieniutko jak zwykle.

    Najlepszy na boisku Awdziewicz.Wielkie brawa dla niego.To co bronił to było dziś niewirygodne.

    Oczywiście brawa dla kibiców Widzewa!

  2. Wierny napisał(a):

    CO TO była za okropna gra to ja nawet nie wiem. ŻE-NA-DA
    Żeby nie Awdziewicz (genialny występ) i Rozwandowicz to zwyczajnie mówilibyśmy o kompromitacji.
    W drugiej połowie nie stworzyliśmy sobie nawet jednej sytuacji, mało tego wymiana kilku podań była olbrzymim problemem.
    Przez całą rundę wstrzymywałem się z krytyką, bo zespół broniła (i w sumie dalej broni) pozycja w tabeli, z której wypada się cieszyć i także dlatego, że liczyłem właśnie na zwycięstwo w takim meczu jak ten, które zrekompensowałoby wszelkie niepowodzenia z Sulejówkami itd.
    Bardzo mnie panowie zawiedliście 🙁

  3. Kibic napisał(a):

    Jaki wysoki poziom ?

  4. felix napisał(a):

    Trzy słowa. Widzew był lepszy.

  5. Kibic napisał(a):

    A tak z ciekawości-kto jest odpowiedzialny za te petardy to za to zapłaciliśmy 20 duchy?brawo dla tych co macali-szacun

  6. Ralf napisał(a):

    Co mają petardy do ogółu widowiska ???
    Najbardziej sprawiedliwy byłby podział punktów ,według mnie tak wynikało z meczu.ale wszyscy wiemy że piłka nie jest sprawiedliwa i tak się skończyło ,troszkę nie rozumiem pochwał dla kibiców Widzewa za te k…… Pod adresem Lechii

    • felix napisał(a):

      Ralf, gdyby nie Awdziewicz wynik byłby bardziej niekorzystny. Każdy ma prawo do swojej oceny. Moim zdaniem nasza drużyna nie zasługiwała w tym meczu na choćby remis.

    • Michał napisał(a):

      Legia to stara k…, nie Lechia!

    • Tom87 napisał(a):

      Jeżeli uważasz że remis byłby sprawiedliwy to proponuję zmienić dilera

  7. DarLip napisał(a):

    Wysoki poziom sportowy? Chyba ktoś tu był na innym meczu .Nasi kopacze (nie wszyscy ale większość) nie mają szacunku dla kibiców a ci czekali na ten mecz całą rundę i zobaczyli pokaz nieudolności swoich piłkarzy. Nasi pseudo Lechici nie wykazali odrobiny waleczności, rozumiem że można przegrać mecz ale po walce , zadziorności ,w takim meczu powinni gryźć trawę a oni co ? Większość z nich bym rozegnał w …. wiadomo gdzie .Póki nie będzie w naszym zespole kilku chłopaków z naszego podwórka z iskrą w oku którzy pokażą charakter na boisku to nie będzie drużyny z której kibice będą zadowoleni. Mimo wszystko pozdrawiam wszystkich naszych zawodników jak i również wszystkich kibiców Lechii

  8. kibic12 napisał(a):

    Panie SNARKI, dziś nie było linii Ofensywnej, dla mnie Defensywa zrobiła swoje, zarówno Cyru jak i Paweł – uratowali nam kilka sytuacji. Niestety jednak, jeżeli mamy napastnika z takimi warunkami a on przewraca się z byle dotknięcia licząc na rzut wolny albo karnego to żaden sędzia tego nie gwizdnie. Niestety Pan Płonka albo w takim meczu z takimi warunkami weźmie na siebie 2 obrońców i zrobi przewagę albo Nie . Miał okazję, a nie przewracając się jak dziecko. Dla mnie, dzisiejszy „Paldlinio numero uno” meczu, gdyby nie to przewracanie mógłby strzelić przynajmniej dwa gole zamiast szukać wolnego. Pzd.

    • Snarki napisał(a):

      Linii ofensywnej to u nas ostatnio nigdy nie ma…zgadzam się co oceny naszych napastników. Płonka, Patora, no dramat jakich mało,natomiast jeśli chodzi o linię defensywną, to grywali o wiele lepsze mecze.

  9. Michał napisał(a):

    Lechio, awansujcie w następnym sezonie. Mam wielką nadzieję, że Wasza drużyna tego dokona. Idealnie byłoby gdyby powstał stadion vis a vis toru + hotel. Za kilka lat może byście dołaczyli do EX. Dlaczego nie? Zobaczcie kto tam gra, a Tomaszów ma potencjał! Widzew i Lechia! Dzięki za gościnę Powodzenia
    Michał Widzewiak

    • Snarki napisał(a):

      Dziękujemy i zyczymy dalszych sukcesów. Myślę ze jak się wybierzemy do Łodzi na rewanż, to też zostaniemy dobrze przyjęci. Pewnie nie przyjedzie nas 1500,bo to nie ten potencjał, ale będziemy napewno

    • kibic12 napisał(a):

      Nie, nie Panie Snarki. Doceńmy to co dobre, Pan Rozwandowicz, Pan Żytek – ok to nie napastnicy, ale zagrali na swoim poziomie a nawet próbowali więcej-widząc że ofensywa sobie nie radzi. Więc z tym „Nigdy” to bym nie przesadzał, trochę szkoda, że Pan Patora zszedł – czy to jakaś kontuzja? Bo wyglądał na kogoś, kto może dać więcej niż Pan Płonka. Przynajmniej by się nie przewracał jak dziecko. Jeżeli nie ma kto „odciągnąć”, to defensywa wszystkiego nie „wyłapie”, przerabiałem to z młodymi i wiem co to jest. Jak obrońca straci to ma swoje konsekwencje, czasem w postaci bramki a jak ofensywa straci swoją szansę to niby nic – no właśnie Nie, czasem to jeszcze Gorzej bo to „podcina skrzydła” i nogi zespołu. Piłka nożna jest prosta, czasem można sobie ją po prostu skomplikować.

      • Snarki napisał(a):

        Ale ja doceniam to co mamy.Patora i Płonka to dwa bardzo nieudane transfery.Jeden patrzy tylko pod swoje nogi,a drugi przewraca sie jak szmaciana lalka.A jak ogólnie wiadomo bez napastników rzadko można wygrać mecz. Żytek sam awansu swoimi strzelonymi bramkami awansu nie zrobi a ciekawe czy Go zatrzymamy w drużynie przy przedłużaniu kontraktu.

  10. Z.T. napisał(a):

    Pierwsza połowa dobra a druga no cóż Lechici grali tak aby nie zrobić krzywdy Widzewiakom. Jeżeli ma awansował drużyna z Łodzi to niech to zrobi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *