Na żywo: Widzew Łódź – Lechia Tomaszów 0:0 – koniec

Pokaż wszystko

Na żywo: Widzew Łódź – Lechia Tomaszów 0:0 – koniec

O godzinie 17:00 rozegrano ostatnie w tej rundzie wyjazdowe spotkanie zielono-czerwonych w I grupie III ligi. W ramach 33. kolejki Lechia Tomaszów Mazowiecki grała na wyjeździe z Widzewem Łódź. Byliśmy na obiekcie przy ulicy Piłsudskiego 138 w Łodzi.

Niestety ze względu na problemy techniczne relacja audio była przerwana. Informacje na bieżąco były podawane tutaj.

Widzew Łódź – Lechia Tomaszów Mazowiecki 0:0

Żółte kartki: Kamil Tlaga 28′ (Lechia)

Widzew: Maciej Humerski – Radosław Sylwestrzak, Maciej Kaziemierowicz (58. Daniel Świderski), Mateusz Michalski, Dario Kristo (74. Michał Miller), Marek Zuziak (63. Daniel Mąka), Robert Demjan, Marcin Kozłowski, Marcin Pigiel, Kacper Falon (46. Marcin Pieńkowski), Sebastian Zieleniecki.

W rezerwie: Zbigniew Małkowski – Daniel Świderski, Marcin Pieńkowski, Daniel Mąka, Michał Miller, Karol Stanek, Damian Kostkowski.

Trener: Franciszek Smuda.

Lechia: Mateusz Awdziewicz – Kamil Tlaga, Kamil Cyran, Wiktor Żytek, Patryk Jakubczyk – Jakub Rozwandowicz (71. Dawid Kieplin), Łukasz Bocian, Artur Golański, Kamil Szymczak (90. Kamil Lewiński), Marcin Mirecki (84. Piotr Kornacki) – Tomasz Płonka (75. Paweł Magdoń).

W rezerwie: Kais Al-Ani – Paweł Magdoń, Kamil Lewiński, Kacper Przedbora, Piotr Kornacki, Dawid Kieplin, Patryk Olszewski.

Trener: Bogdan Jóźwiak.

Lechia zaczęła to spotkanie bardzo odważnie. Podopieczni trenera Bogdana Jóźwiaka od samego początku grali swoją piłkę. Bardzo często tomaszowianie atakowali skrzydłami. Na prawej stronie często pojedynki wygrywał Jakub Rozwandowicz. Gospodarze próbowali przejąc inicjatywę, ale świetnie pracowała formacja defensywna zielono-czerwonych. Pierwsze dwa kwadranse rywalizacji były wyrównane i żadna ze stron nie stworzyła sobie klarownej akcji strzeleckiej. Z biegiem czasu spotkanie zrobiło się bardzo brutalne pod względem częstych i agresywnych fauli. Bardzo brakowało groźnych akcji z obu stron. Zarówno łodzianie jak i lechiści nie byli w stanie przeprowadzić składnej akcji zakończonej strzałem na bramkę. Dopiero w 38. minucie po zamieszaniu w polu karnym strzał na bramkę Lechii oddał Kacper Falon, a futbolówkę po koźle końcami palców nad poprzeczką przeniósł Mateusz Awdziewicz. W 44. minucie w odpowiedzi składną akcją popisali się piłkarze Lechii. W pole karne wbiegł Marcin Mirecki i oddał kąśliwy strzał po ziemi, który z kłopotami oddał Maciej Humerski. Pierwsza część spotkania upłynęła pod znakiem olbrzymiej walki. Zabrakło strzałów na bramkę, a przede wszystkim goli.

Drugą połowę Widzew rozpoczął z jedną zmianą, natomiast nasza drużyna bez żadnych personalnych roszad. To miejscowi próbowali wraz z gwizdkiem wznawiającym grę zepchnąć Lechię do defensywy. Na szczęście nasi gracze byli bardzo skupieni i starali się grać bardzo rozważnie. Cały czas z sektora gości swoim dopingiem pomagali fani Lechii, którzy w blisko 300 osób stawili się w Łodzi. W 55. minucie znakomitą akcję na bramkę miał Jakub Rozwandowicz, który oddał strzał po ziemi obok słupka. Kilka sekund później w sytuacji sam na sam z Humerskim Marcin Mirecki uderzył piłkę minimalnie obok słupka. To były akcje, po których Lechia powinna objąć co najmniej dwubramkowe prowadzenie. Po tych akcjach inicjatywę próbowali przejąć łodzianie, ale nasz zespół grał swoją piłkę i starał się minimalizować błędy. Drugą część pierwszej odsłony zdecydowanie lepiej rozgrywali gospodarze. Widzew co chwila gościł pod polem karnym tomaszowian i tworzył akcje, ale w ostatecznych momentach defensorzy oddalali zagrożenie. W 71. minucie nastąpiła pierwsza zmiana w szeregach Lechii. W wyniku kontuzji boisko opuścił Jakub Rozwandowicz, a w jego miejsce na boisku pojawił się Dawid Kieplin. Cztery minuty później Tomasza Płonkę zmienił Paweł Magdoń. Ostatni kwadrans gry to nerwowa gra z obu stron. Obie ekipy popełniały indywidualne błędy. W 82. minucie świetny strzał z dystansu oddał Marcin Mirecki, a Humerski czubkami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później z bliskiej odległości do siatki nie trafił Kamil Szymczak. Końcowe minuty był bardzo nerwowe, ale żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i mecz zakończył się podziałem punktów.

4 Komentarze

  1. kibic napisał(a):

    Brawo! Brawo!
    Lechia ładny mecz chodź jest zawsze niedosyt nie wykorzystanych sytuacji.
    A żal Widzewa bo z taką drużyną to ledwie na 3 ligę mogą kopać.
    Brawo LECHIA!!!

  2. tylko Lechia napisał(a):

    Brawo Lechia !!! szkoda zmarnowanych szans , byliście lepsi !!! Miny kibiców Widzewa bezcenne :)))

  3. Gaweł napisał(a):

    Brawo dla rks Lechia ☺⚽️⚽️⚽️

  4. Snarki napisał(a):

    Wszystko fajnie,tylko zastanawia mnie jaką będzie przyszłości jak braknie nas,starszych ale ciągle zagorzałych i oddanych kibiców Lechii. W sobotę widzieliśmy jak kilkudziesięciu młodych siedziało z dupą przyspawaną do krzesełka. Nawet jeden raz nie w stali,Nie krzykneli nie wspierali w dopingu!!!!!Ludzie ,jesteście mlodzi,macie potencjał nosicie klubowe barwy na najwazniejszym meczu w sezonie zachwujecie się jak drewno.
    W najbliższą sobotę będziecie mieli okazję pokazać się z kibicowsko lepszej strony.Wszyscy na zielono!!!!!
    A ja dziękuję wszystkim którzy z takim.zaangażowaniem kibicowali.Bardzo dobrze zorganizowany wyjazd. Dla takich chwil warto żyć!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *