Kamil Tlaga: Runda z głowy

Pokaż wszystko

Kamil Tlaga: Runda z głowy

Kamil Tlaga podczas meczu z Pelikanem Łowicz doznał groźnego urazu – piłkarz drużyny przeciwnej połamał mu żebro i poważnie uszkodził nerkę. Jak się czuje i jak długa przerwa go czeka? Czy rzeczywiście zamierza złożyć pozew przeciwko rywalowi? O tym opowiedział dla Was w krótkiej rozmowie.

Jak wyglądał faul? Zobaczcie sami.

Nasz zawodnik opuścił boisko w 78. minucie po wcześniejszym starciu z Bartoszem Bujalskim. Ból w wyniku odniesionego urazu był zbyt duży i nie udało mu się dokończyć spotkania. Niestety, badania pokazały, że Kamil nie będzie móc wybiec również w następnych spotkaniach. Kontuzja to… połamane żebro i poważne uszkodzenie nerki. – Ze zdrowiem jest już lepiej. Kiedy spodziewam się powrotu na boisko? Ciężko powiedzieć – liczę, że w przeciągu półtora-dwóch miesięcy wrócę już do treningów.

Mimo poprawy kondycji zdrowotnej, cała sytuacja jest bardzo poważna. Obok złamania i zbitego całego boku, ma również dwucentymetrowy krwiak na nerce i z tego powodu musi pozostawać w szpitalu.

W sieci krąży tylko nagranie, więc warto poznać całe tło sytuacji, bo bandyckie zagranie tak naprawdę… nie miało żadnego podłoża. – Nic się nie działo. Podczas meczu nie było nawet okazji, żebyśmy nakierowali na siebie nogi. Po prostu odcięło mu dopływ krwi do głowy. Widać, że miał taki cel, ale dlaczego? Nie wiem – zastanawia się Kamil Tlaga.

Czy sytuacja trafi na wokandę sądową? Tego jeszcze nie wie sam Kamil, ale przyznał, że poważnie się nad tym zastanawia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *