Jakub Rozwandowicz dał wygraną nad Sokołem Ostróda

Pokaż wszystko

Jakub Rozwandowicz dał wygraną nad Sokołem Ostróda

Lechia Tomaszów Mazowiecki wygrała z Sokołem Ostróda 1:0 (0:0) w spotkaniu 12. kolejki I grupy III ligi. Zwycięstwo zielono-czerwonym dał Jakub Rozwandowicz, który pokonał golkipera przyjezdnych kilka sekund po wznowieniu drugiej odsłony spotkania. Dzięki tej wygranej tomaszowianie odrobili straty do drugiego w tabeli Widzewa Łódź.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Sokół Ostróda 1:0 (0:0)
Bramka: Jakub Rozwandowicz 46

Lechia: Mateusz Awdziewicz – Mateusz Klakla ż (65. Przemysław Orzechowski), Paweł Magdoń ż, Wiktor Żytek, Piotr Kornacki – Jakub Rozwandowicz (90+1. Patryk Walasek), Kamil Cyran, Kamil Szymczak, Artur Golański (75. Adam Patora), Marcin Mirecki (65. Krystian Kolasa) – Tomasz Płonka.

Widzów: 362

W porównaniu do poprzednich spotkań przed tym spotkaniem w ekipie gospodarzy zaszły spore zmiany w wyjściowej jedenastce. Trener Bogdan Jóźwiak postawił na Mateusza Awdziewicza w bramce oraz Mateusza Klaklę. Mecz od samego początku mógł się podobać ze względu na olbrzymie zaangażowanie zawodników obu drużyn i walkę o każdy metr boiska. Większość akcji toczyła się w środku pola, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Lechia od samego początku próbowała zaatakować, czego brakowało w poprzednim spotkaniu, ale nie potrafiła przedrzeć się przez szczelną obronę Sokoła. Piłkarze z Ostródy próbowali grać głównie z kontry i swoich okazji szukali głównie w stałych fragmentach gry. Na pierwszą groźną akcję w tym pojedynku trzeba było czekać do 24. minuty. Wtedy strzał z dystansu Tomasza Płonki odbił Maciej Bąbel, a dobijający Marcin Mirecki trafił w boczną siatkę. Przyjezdni z biegiem czasu przyspieszyli grę i to oni zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramka Awdziewicza. W 31. minucie w polu karnym tomaszowian szarżował Kamil Zalewski, ale golkiper Lechii nie dał się zaskoczyć najlepszemu snajperowi Sokoła. Końcówka pierwszej odsłony należała do piłkarzy z Ostródy. Podopieczni trenera Sławomira Majaka częściej gościli na polu karnym miejscowych. Wynik jednak nie uległ zmianie i obie ekipy na przerwę do szatni udali się przy bezbramkowym remisie.

Druga połowa dla zielono-czerwonych rozpoczęła się jak marzenie. Dosłownie kilka sekund po wznowieniu gry dokładną futbolówkę na pole karne od Kamila Szymczaka otrzymał Jakub Rozwandowicz, który ze stoickim spokojem posłał piłkę obok bramkarza rywali prosto do siatki. Szybko strzelony gol wprowadził w szeregi miejscowych spokojną grę, natomiast goście nie potrafili długo poukładać swojej gry. W 65. minucie tuż przed polem karnym jednego z rywali sfaulował Paweł Magdoń. Bezpośredni strzał po ziemi z rzutu wolnego Michała Jankowskiego pewnie obronił Mateusz Awdziewicz. W odpowiedzi przed szansą na podwyższenie wyniku stanął Rozwandowicz. Zawodnik Lechii w sytuacji sam na sam minął bramkarza i oddał strzał, ale wracający do obrony Kamil Maternik wybił piłkę z linii bramkowej. Kolejne minuty to nerwowa gra w środku pola z obu stron. Co chwila słychać było gwizdek arbitra przerywający akcję po faulach zawodników obu drużyn. W 80. minucie świetną okazję na bramkę miał Paweł Magdoń, który oddał strzał głową po wrzutce Szymczaka. Futbolówka skozłowała szeroką parabolą i przeleciała nad poprzeczką. Sześć minut później drugą żółtą kartką napomniany został Tomasz Wandzik w wyniku czego został ukarany przez arbitra czerwoną kartką i musiał opuścić boisko. Sędzia przez liczne faule i częste przerywanie gry doliczył cztery minuty, ale rezultat nie uległ już zmianie i ważne trzy punkty zostały w Tomaszowie Mazowieckim.

14 Komentarze

  1. Snarki pisze:

    Myślę że z tą ilością kibiców to jest jakieś nieporozumienie.Myślę ze było spokojnie ponad 500 osób.

  2. sobota69 pisze:

    Brawo dla młodego bramkarza , brawo Mateusz , mały kiks bez znaczenia , pierwsze koty za płoty , świetna komunikacja z kolegami , tak trzymaj

  3. Gruby pisze:

    Przepraszam panie sobota ale jestem innego zdania. Widać było dużo nerwowości w jego grze a te wybicia to już w ogóle wołały o pomstę do nieba. I tak naprawdę to nie miał się czym wykazać więc poczekam z oceną oglądając kolejne mecze. Mimo wszystko nie zagrał złych zawodów i widać że ma potencjał. Życzę mu jak najlepiej.

    • Snarki pisze:

      Nerwowość była spowodowana grą obrońców a w szczególności Magdonia,który raz po raz zagrywajał do Awdziewicza piłkę w światło bramki.Generalnie Młody bramkarz może zaliczyć ten debiut do udanych.Dużo roboty nie miał,bywało nerwowo ale było tez solidnie.Musi popracować mad wprowadzaniem piłki do gry.Cały mecz nie porywał,dużo walki w środku pola,były jeszcze 2-3 szanse bramkowej.Ważne 3pkt,żeby nie tracić kontaktu z czołówką.

    • Heh pisze:

      Najlepiej marudzić ze źle ze nie dobrze a jak już by się samemu miało zagrać to by było ciężko prawda ? Mecz młodego był bardzo dobry to ze miał parę razy problem z wprowadzeniem piłki to nie znaczy ze jakaś tragedia się stała , sokół stworzył parę groźnych sytuacji , ale młody zachował się prawidłowo nie dając sokołówi satysfakcji. A należy zauważyć że jak na pierwszy mecz przed własną publicznością zagrał bardzo dobre zawody . Nie widziałem na poprzednich meczach aby Patryk podpowiadal kolega w obronie tyle co on , a to już połowa sukcesu do dobrej gry z obrona jak i z napastnikami

  4. Snarki pisze:

    I jeszcze jedno pytanie.Stadion obiegła plotka,jakoby jesienny mecz z Widzewem miał zostać rozegrany w Łodzi.Można uzyskać jakąś odpowiedź w tym temacie? Z góry dziękuje

  5. Tylko RKS pisze:

    Bramkarz na plus biorąc pod uwagę ze to debiut . Bez porównań do ostatnich występów Grejbera

  6. Kibic pisze:

    Do komentarza nr !. Miałem bilet z nr 940

  7. Feanek pisze:

    Awdziejewicz debiutancki mecz,gratuluje.:)

  8. Iz pisze:

    A co dzieje się jeśli można wiedzieć z nowym młodym testowanym bramkarzem?

  9. Ad pisze:

    Mecz na początku szarpany ale to chyba wynikało z zupełnej zmiany taktyki nareszcie nie grają z tzw „dupą z tyłu ” zdecydowanie powinni grac już tak wcześniej.. i pojawiło się dwóch napastników czego wcześniej brakowało zawsze granie o utrzymanie wyniku.. Płonka świetnie broni przy stalych fragmentach większość piłek wybijał z naszej bramki do tego dobrze rozgrywa w tempie piłkę czego brakuje w drugą stronę bo to on takie powinien dostawac i to on zaliczył asyste przy bramce Rozwadowicza. Młody bramkarz jak na debiut to zaprezentował się przyzwoicie. Czekamy na decyzje w sprawie meczu z Widzewem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *