Okres letni to bardzo intenswyny obóz treningowy. Zespół Krzyszofa Pawłowskiego ma być gotowy fizycznie i mentalnie na trudy rozgrywek.  5 dniowy „maraton” w Spale ma przygotować zespół do walki o najwyższe laury.

14 sierpnia (Sobota). Upalny dzień, przed kibicami, oraz piłkarzami prawdziwe święto – inauguracja rozgrywek IV ligi. Przeciwnik z górnej półki – Omega Kleszczów. Od początku wiadomo, iż outsider III ligi nie spocznie na laurach i celem zespołu Omegi, jest awans i powrót do wyższej klasy rozgrywkowej. Festyn zoorganizowany przez sponsora, przciągnął sporą rzeszę najmłodszych kibiców. Tych, którzy kibicują Lechii od dawna , nie trzeba było zapraszać.

Początek spotkania to bardzo dobra gra bez kompleksów RKS-u, ale to goście pierwsi objęli prowadzenie. Hubert Górski zdobywa gola w 16 minucie. Lechia nie odpuszcza i w II połowie, piękne podanie Ząbeckiego, wykorzystał Nowacki. Remis Lechii na inaugurację? tak wydawało się do 90 minuty, kiedy to Michał Czaplarski z rzutu wolnego pokonał bezradnego Chmielewskiego. Reakcja sponsora natychmiastowa i tomaszowski bramkarz  opuszcza klub. Jego miejsce zajmuje człowiek, który w krótkim czasie okaże się prawdziwym strzałem w „10” i gwiazdą drużyny – 34 letni Jakub Skrzypiec. Goalkeeper, który w przeszłości zaliczył występy w Ekstraklasie. Wisła Płock, ŁKS Łódź to m.in. dwa kluby w których Skrzypiec miał zaszczyt występować. Niestety fatalną wiadomością dla klubu, jest strata Klaudiusza Ząbeckiego. Zawodnik postanowił wyjechać do Norwegii i tam pokazać swoje nieprzeciętne umiejętności piłkarskie. Drugi mecz drużyny Pawłowskiego to wyjazd do Skierniewic. Mecz miał być kolejnym ciężkim sprawdzianem dla ‚czerwono- zielonych”.

Unia Skierniewice sezon 2009/2010 w IV ukończyła z dorobkiem 72 pkt. zajęła trzecie miejsce i tylko dwóch punktów zabrakło, aby drużyna mogła się cieszyć z upragnionego awansu do III ligi.Początek spotkania i nasi piłkarze szybko osiągnęli przewagę w polu. 30 minuta i bramkę dającą prowadzenie w meczu zdobywa Nowacki. Prowadzenie podwyższa Dolot, wykorzystując błąd bramkarza gospodarzy. Druga połowa jest podobna do pierwszej. Lechia osiąga przewagę w środku pola i w 76 minucie Michał Nowacki zdobywa trzeciego gola dla Lechii, oraz swojego trzeciego w sezonie. Końcówka meczu to gol dla Unii i brutalny faul na Szymczaku. Najlepszy zawodnik Lechii zostaje kontuzjowany. Kamil dołączył do Kubiaka i Łysakowskiego, którzy także opuścili murawę z powodu kontuzji. Jak bolesna jest to strata, kibice przekonają się w następnych spotkaniach.  Debiut w tym meczu zaliczył nowy bramkarz Jakub Skrzypiec, który udowodnił, iż pieniądze na niego wydane nie zostaną wyrzucone w błoto. Lechia odnosi swoje pierwsze historyczne zwycięstwo w IV lidze, ale do trzeciego spotkania przystąpi najprawdopodobniej bez swoich trzech podstawowych filarów. Trenerzy Pawłowski i Chmielewski maja nie lada „orzech do zgryzienia”.

W 3 kolejce piłkarze Lechii podejmowali na własnym stadionie innego beniaminka ligi – zespół Włókniarza Zgierz. Rywal Lechii w sezonie 2009/2010 wygrał Łódzką Ligę Okręgową. 78 pkt i aż 1118 goli to bilans drużyny z ul.Musierowicza.

Bez kontuzjowanego Szymczaka i Łysakowskiego nasz zespół poradził sobie znakomicie. Szybkie bramki Kubiaka w 23 minucie, oraz Nowackiego w 26  pozwoliły tomaszowskiej drużynie myśleć o pewnym zwycięstwie. Początek drugiej połowy i debiutancką bramkę w barwach Lechii, zdobył Klaudiusz Król. W meczu beniaminków Lechia ograła Zgierzan 3:1 i zespół wraca tam gdzie jego miejsce, czyli na szczyt tabeli.

Początek rozgrywek zdominował team Omegi Kleszczów, który idzie przez rozgrywki jak „tornado”, miażdżąc jednego rywala za drugim. Bardzo dobrze prezentują się drużyny WOY Bukowiec i Zawiszy Rzgów. Unia Skierniewice bez wątpienia była największym rozczarowaniem ligi.

W czwartej kolejce piłkarze Pawłowskiego pojechali na teren „kopciuszka”. Orlęta Cielądz awansowały z Okręgu Skierniewckiego. 20 zwycięstw, 5 remisów i tylko jedna porażka, dały pewny awans  do IV ligi graczom z  małej mieściny, liczącej zaledwie ponad 1000 mieszkańców. Boisko na którym rozegrano mecz przypominało Orlik. Niestety w 22 minucie stało się coś czego nikt się nie spodziewał. Karp traci piłkę, gospodarze wyprowadzają szybki kontratak i niestety Lechia traci gola. Skrzypiec bez szans. Tomaszowski zespół gra bardzo słabo, ale jednak w doliczonym czasie gry Kubiak z Tonowiczem wypracowali akcję, która mogła uratować zespołowi jeden punkt.  NiestetyKubiak fatalnie spudłował, mając tylko bramkarza przed sobą. Lechia ponosi drugą porażkę w sezonie, co więcej, zespół nie przypomina drużyny tylko zlepek indywidualności. Tonowicz nie potrafi udźwignąć ciężaru rozgrywania, a na boisku widać brak Szymczaka.

Jeżeli Lechia w Cielądzu zagrała słabo to co powiedzieć o meczu ze spadkowiczem III ligi – Pogonią Ekolog Zduńska Wola? Ewenementem jest to  że Lechia gra jeszcze gorzej jak w meczu z beniaminkiem, a dzięki bramce Kubiaka w 89 minucie wygrywamy na prawdę trudne spotkanie. Skrzypiec  bohaterem tego meczu. Jego pewne interwencje dały nam 3pkt. po słabej grze.

6 kolejka i Lechia gra kolejny mecz na własnym stadionie. Rywal to Boruta Zgierz. Bohaterem po raz kolejny Kubiak, który stał się „katem”. Popularny
„Kozik” po kolejnym beznadziejnym meczu całej drużyny, wykazał się niesamowitym instynktem strzeleckim w końcówce rywalizacji. Kolejne 3pkt uratowane!

Po 6 kolejkach Omega Kleszczów niekwestionowanym liderem, bez straty punktów.Lechici pną się w górę i walczą o miejsce premiowane awansem z drużyna WOY Bukowiec Opoczyński, oraz Zawisza Rzgów.

Na siódmy mecz ligowy w sezonie, piłkarze pojechali do Konstantynowa Łódzkiego. Zamykający tabelę zespół, w sezonie 2009/2010 zajął 4 miejsce w IV lidze z dorobkiem 71 punktów. 3 oczka więcej i konstantynowianie grali by o klasę wyżej. Lechia pewnie wygrywa 3:0 i powoli widać już ustabilizowaną formę zespółu. Coraz lepiej gra Król i Tonowicz, jednak temu drugiemu daleko jeszcze do optymalnej formy.

W między czasie rozpoczęła się walka o awans do  Pucharu Polski. Lechia rozpoczęła swoje zmagania od IV rundy. PEUK Roka Piotrków Trybunalski okazał się  niezbyt trudnym rywalem i po dwóch bramkach Nowackiego, jednej Chmielewskiego i Króla, Lechia może się cieszyć z awansu do kolejnego etapu tych rozgrywek.

W 9 kolejce Lechia pojechała z Rzgowa, gdzie piłkarzy czekało spotkanie o fotel wicelidera z Zawiszą Rzgów. Jeden cenny punkt i pozwolił realnie myśleć o zajęciu czołowej lokaty na koniec rundy jesiennej.

Jednak to co się stało cztery dni później przeszło do historii klubu. Po zwycięstwie 1:0 nad rezerwami ŁKSu po raz pierwszy w historii objęliśmy fotel lidera.

Nie utrzymaliśmy go długo. Nie pomogły nawet zwycięstwa z Wartą Działoszyn i Widzewem Łódź. Omega Kleszczów tego sezonu była poza zasięgiem innych drużyn.

Rundę jesienną nasi piłkarze zakończyli porażką wyjazdową z KS Paradyż 0:2 i z dorobkiem 37 punktów pozycją wicelidera.

W przerwie zimowej z klubem pożegnała się dwójka szkoleniowców – Robert Chmielewski, oraz Krzysztof Pawłowski. Zarząd w dość kontrowersyjnych okolicznościach wybrał ich zastępce, którym okazał się były piłkarz RKSu  Mariusz Kościsty.

W kadrze zespołu doszło także do kilku roszad personalnych. Do Lechii m.in. wrócili Daniel Lawerski, oraz Klaudiusz Ząbecki.Niestety kontraktu nie przedłużył Jakub Skrzypiec – nowa gwiazda zespołu.

Pierwszy mecz wiosną i Lechię prawdziwy szlagier, czyli wyjazd do Kleszczowa. Niestety w pierwszej połowie naszym katem ponownie okazał się Górski. Omega była lepszym zespołem na boisku, jednak w 94 minucie uśmiechnęło się do nas ogromne szczęście i po bramce samobójczej gracza Kleszczowa, wracamy z punktem.

26 marca miała miejsce inauguracja Rundy Wiosennej na Nowowiejskiej. Unia Skierniewice miała być chłopcem do bicia, ale nie była. Strzeliliśmy zaledwie jednego gola. Liczyły się jednak trzy punkty. Kolejne dwa spotkania to pechowa porażka z Włókniarzem Zgierz (0:1) na wyjeździe i Orlętami Cielądz u siebie (1:2). Przed meczem z Pogonią mieliśmy więc kolejną niespodziankę. Do kadry szkoleniowej wraca Pawłowski i Lechia wygrywa mecz na trudnym terenie z Pogonią Ekolog 1:0. Fatalny błąd bramkarz drużyny gospodarzy i piękna akcja Nowackiego uratowała nam trzy punty w meczu „walki”.

Po ligowym wekendzie przyszła ligowa środa i powrót do Zgierza tym razem na mecz z Borutą. Dobra gra Bartka Jeske pozwoliła Lechii zdobyć trzy „oczka”. Jednak to co się stało w kolejnej potyczce to prawdziwa katastrofa. Przegrana na Nowowiejskiej ze słabym Konstantynowem dla kibiców było żenujące. Dla Kościstego oznaczało to pożegnanie z klubem. W meczu ze Strykowem drużynę prowadzi Pawłowski. Niestety ten pojedynek był także dla nas pechowy. W doliczonym czasie gry gospodarze strzelają gola. Na trybunach obiektu widzimy twarz Grzegorza Wesołowskiego. Kibice spekulują, i mają rację.  Plotki okazują się być prawdą i to były szkoleniowiec ŁKSu poprowadzi Lechię w kolejnym meczu, a przeciwnik nie byle jaki bo Zawisza Rzgów wzmocniona nowymi dwoma rewelacyjnymi Brazylijczykami – Leandro, oraz De Almeida.

Przewaga gości w tym meczu była wyraźna. Na boisku szaleje De Almeida, ale jest nieskuteczny. Chachuła robi co może, aby powstrzymać napastnika Rzgowa. Mecz kończy się podziałem punktów 1:1. Złotego gola tuż przed końcem meczu zdobył Klaudiusz Król.

Wyjazd do Łodzi na mecz z rezerwami Łódzkiego Klubu Sportowego przyniósł sportowe odkupienie w postaci wygranej 4:0.  Niestety na własnym stadionie nie potrafimy zwyciężać i remisujemy z Wartą Działoszyn 1:1.

22 maja gramy mecz z rezerwami Widzewa Łódź. Fantastyczne spotkanie kończy się wynikiem 6:4 dla zielono czerwonych. Dobry prognostyk przed meczem z WOY-em, w którym decydowały się losy walki o awans do III ligi. Przegrywający odpada.

Wspaniała atmosfera, wielu kibiców, geniusz Marcina Mireckiego i smutne twarze naszych piłkarzy oznaczają jedno – przegraliśmy. Skromnie, bo zaledwie 0:1, jednak tomaszowscy piłkarze doskonale zdawali sobie  sprawę jakie konsekwencje ma ta porażka.

Bezbramkowy remis z Wieluniem na wyjeździe i pechowa porażka z Pajęcznem u siebie (1:2) dobiły wszystkich, ale sezon trzeba było dograć. Za mecz z  wycofanymi z rozgrywek rezerwami SMS Łódź zgarnęliśmy trzy punkty.

Sezon zakończyliśmy grą u siebie z Paradyżem. Piłkarze zagrali na luzie i wygrali 3:1. Omega także mogła się cieszyć z awansu. Pozostała tylko jedna niewiadoma. Kto obok Kleszczowian awansuje wyżej.

WOY Bukowiec pojechał do Rzgowa i musiał wygrać. Remis w 32 kolejce z Konstantynowem sprawił iż Rzgów na finiszu wyprzedził zespół z Sobawin. Ku radości miejscowej publiczności, Zawisza pewnie wygrała 2:0 i to właśnie piłkarze tego zespołu mogli otworzyć zmrożone szampany.

Lechia ostatecznie z dorobkiem 62 punktów (19 zw. 5 r. 10 por.) kończy swój historyczny sezon czwartym miejscem w tabeli.  Klasyfikację strzelców z dorobkiem 29 bramek wygrywa Hubert Górski z Kleszczowa, drugie miejsce zajmuje Marcin Mirecki (25 goli), a trzeci jest Michał Nowacki (18 goli).

Z ligą żegnają się rezerwy SMSu, oraz ŁKSu, Orlęta Cielądz, Boruta Zgierz i Włókniarz Konstantynów, Unia Skierniewice. Jednak IV liga to tak specyficzne rozgrywki. iż tak na prawdę do końca nie jest znany skład uczestników w przyszłorocznych zawodach.

My na pewno przystąpimy i bogatsi o doświadczenia będziemy jeszcze lepsi.