Za nami już kolejny sezon rozgrywek, w których Lechia prezentowała się w III lidze. To był bardzo emocjonujący, ciekawy ale i nerwowy sezon.

KP RKS Lechia zakończyła zmagania na 4 miejscu w tabeli grupy łódzko – mazowieckiej uzyskując 65 punktów w 34 meczach, tracąc zaledwie 3 punkty do lidera Polonii Warszawa i pozostała w nowej zreorganizowanej III lidze. Od sierpnia rozpocznie rozgrywki w nowej połączonej grupie I, w skład której wejdą: Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej, Podlaski ZPN, Mazowiecki Związek Piłki Nożnej, Łódzki Związek Piłki Nożnej.

Głównym celem przed rozpoczęciem sezonu był upragniony awans do grona II ligowców. Po raz kolejny niestety nie udało się go zrealizować, jednak występy zawodników Lechii można podsumować pozytywnie. Tak wysoko w tabeli Lechia jeszcze nie była. Po rundzie jesiennej apetyt na awans był wielki ale pretendentów do walki o Mistrzostwo było wielu, gdyż tak wyrównanego poziomu dawno nie było. Przed rozpoczęciem rozgrywek w zespole doszło do kilku roszad kadrowych. W barwach Lechii w sezonie 2015/2016 nie zobaczyliśmy już zawodników, którzy reprezentowali barwy Lechii we wcześniejszym sezonie. Lechię opuścili: Szymon Wiejak (Wisła Puławy), Maciej Prusinowski (Motor Lublin), Daniel Potakowski (Polonia Piotrków), Maciej Witczak (KS Paradyż) oraz Artur Holewiński (Ceramika Opoczno). W ich miejsce zostali pozyskani nowi zawodnicy. Hitem transferowym okazało się przejście Pawła Magdonia z I-ligowej Wisły Płock mającego bardzo bogatą przeszłość piłkarską. Paweł stanowił o sile Lechii w tym sezonie. Ponadto do zielono-czerwonych dołączyli: Paweł Baraniak (WKS Wieluń), Konrad Przybylski (WKS Wieluń) oraz Maksymilian Rozwandowicz – brat Jakuba, który do Lechii trafił z Widzewa. Wyklarowała się zatem mocna grupa zawodników pod wodzą trenera Dariusza Rogulskiego, która z czasem grała coraz lepiej. Do sztabu trenerskiego dołączył również asystent I Trenera – Marcin Pogorzała były zawodnik tomaszowskiej Lechii, a obecnie trener grup młodzieżowych w Mazovii. Miniony sezon obfitował w mecze zarówno wzlotów jak i upadków co potwierdzają wyniki osiągane podczas całego sezonu. Dlatego też na koniec pozostaje spory niedosyt.

Historia sezonu 2015/2016 Lechia 1923

Liga wystartowała po reorganizacji rozgrywek. To, że będzie to ciężki sezon wiedzieliśmy od samego początku. Poprzez zreformowanie rozgrywek III ligi doszło do szaleńczej walki zarówno o awans jak i utrzymanie. Niemiłosierna walka o Mistrzostwo i utrzymanie trwała do ostatnich kolejek ligowych.

Inauguracją rozgrywek III ligi ł-m w Tomaszowie Mazowieckim był mecz Lechii z Pilicą Białobrzegi czyli jednym z tegorocznych beniaminków. Lechici rozpoczęli rozgrywki od bardzo wysokiego zwycięstwa i udanej inauguracji pokonując rywali, aż 6-1. W drugiej kolejce przyszło nam się zmierzyć z ŁKS-em Łódź. Mecz niezwykle interesujący zakończył się wynikiem remisowym 2-2 i podziałem punktów na stadionie przy ul. Al. Unii Lubelskiej. Kolejny mecz przed własną publicznością przyniósł nam kolejne powody do radości, gdyż Lechia pokonała wysoko 4-0 Start Otwock. Wydawało się, że zawodnicy uzyskują już wyśmienitą formę, ale w czwartej kolejce nie dali rady pokonać Pogoni Grodzisk Mazowiecki i zdołali urwać rywalowi tylko jeden punkt. Następna kolejka to przyjazd do Tomaszowa stołecznej Legii i niezwykle emocjonujące spotkanie zakończone zwycięstwem zielono-czerwonych 2-1. Dobra passa bez porażki zakończyła się niestety w 6 kolejce kiedy to Lechia udała się do Łowicza na pojedynek z Pelikanem. Zaznała tam goryczy porażki, gdyż na trudnym terenie Lechia uległa Łowiczowi 2-0. Na szczęście mecz z Pelikanem wszczął tylko chwilową niemoc naszej drużyny. Następne dwie kolejki i odnosimy dwa zwycięstwa. Najpierw pokonujemy na własnym terenie skromnie 1-0 Wartę Sieradz by w kolejnym meczu pokonać również Wartę ale tym razem z Działoszyna 2-0. Wracamy zatem na zwycięski szlak. 9 kolejka to jednak remis z Ursusem przed własną publicznością 0-0 i podział punktów. Okrągła 10 kolejka przyniosła nam niesamowicie ciekawe spotkanie z Polonią Warszawa. Podopieczni Trenera Rogulskiego po zaciętym spotkaniu pokonali Czarne Koszule w Warszawie 2-1 i powrócili do Tomaszowa z tarczą. Radość ze zwycięstwa nie trwała jednak długo. Szybko zimny prysznic ostudził jednak poczynania Lechitów, gdyż ostatni w tabeli Ner Poddębice pokonał Lechię 3-1. Takiego wyniku nikt się chyba w Tomaszowie nie spodziewał. Porażka poskutkowała dobrymi występami w kolejnych spotkaniach przeciwko Świtowi, Energii Kozienice i Broni Radom. Lechia wygrała kolejno 3-0, 4-3 oraz 4-1 i po tych meczach dopisała do swojego dorobku punktowego 9 oczek. Mieliśmy ciche nadzieje, że dobra passa zwieńczona będzie zwycięstwem w przed ostatniej kolejce spotkań, w której przyszło nam się mierzyć z liderem z Aleksandrowa. W pojedynku na szczycie niestety minimalnie lepsi okazali się podopieczni Trenera Michała Bistuły, którzy pokonali Lechię w Tomaszowie 3-2 i zakończyli rozgrywki w fotelu lidera. Nam na osłodę pozostał ostatni występ w rundzie jesiennej, który zakończył się szczęśliwym zwycięstwem z beniaminkiem z Przysuchy 2-1. Rundę kończymy na doskonałej drugiej pozycji ze stratą 4 punktów do Sokoła. Przystępujemy do rundy rewanżowej z wielkimi nadziejami na realizację celu jakim był awans do II ligi.

Wiosnę Lechia zaczęła z nowymi zawodnikami. Do Klubu zostali pozyskani: Adrian Rejmak (Zagłębie II Lubin), Mateusz Milczarek (powrót z wypożyczenia do Widzewa), Łukasz Bąkowicz (Warta Działoszyn), Paweł Zięba (GKS Bełchatów) oraz Mateusz Janiec (Puszcza Niepołomice). Niestety klub opuściło również kilku piłkarzy, w tym jeden bardzo znaczący. Z propozycji ze Śląska Wrocław skorzystał podstawowy zawodnik Lechii Wiktor Żytek, który był ważnym ogniwem tomaszowskiego zespołu. Oprócz Wiktora z klubem pożegnali się: Mateusz Matysiak, Dawid Stańdo – obaj Ceramika Opoczno, Mariusz Krawczyk (Termy Ner Poddębice) oraz Paweł Majchrowski (wypożyczenie Warta Działoszyn). Inauguracja sezonu z racji złych warunków pogodowych nie odbyła się w planowanym na 5 marca terminie. Zamiast pierwszego meczu z Pilicą Białobrzegi Lechia rozpoczęła rewanżowe zmagania na własnym terenie z ŁKS-em i rundę wiosenną od remisu 0-0 z silnie wzmocnionym rywalem. Kolejno mecz z Otwockiem i skromna wygrana 1-0 z miejscowym Startem. Kolejne dwie kolejki spotkań i dwa remisy. Najpierw Pogoń Grodzisk Mazowiecki a następnie Legia II Warszawa uszczuplają nasz dorobek punktowy o 4 oczka. Zarząd Klubu w tym momencie podjął decyzję o zmianie na stanowisku Trenera. Z zespołem pożegnał się Trener Rogulski wraz z asystentem Marcinem Pogorzałą a w ich miejsce od początku kwietnia funkcję Trenera objął Grzegorz Wesołowski. W debiucie trenerskim w ramach 23 kolejki gier ulegamy na własnym stadionie pechowo 1-0 Pelikanowi Łowicz. Następne dwa spotkania pozwalają dopisać do swojego konta 6 oczek. Pokonujemy najpierw Wartę Sieradz 4-2 oraz odnosimy najwyższe zwycięstwo w lidze zwyciężając Wartę Działoszyn, aż 7-0. Dobrą passę przerywa niestety Ursus Warszawa oraz Polonia, zespoły, które znakomicie spisywały się w rundzie wiosennej.Lechia w tych pojedynkach zaznała goryczy porażki mimo że zespołem gorszym na pewno nie była. Na pocieszenie rewanżujemy się Nerowi Poddębice za bolesną porażkę z jesieni i na wiosnę pokonujemy Termy 6-2. Kolejny mecz i pechowa strata punktów u siebie ze Świtem powoli odbiera nadzieję na końcowy awans. 30 i 31 kolejka to powrót na zwycięski tor, który daje zwycięstwa nad Energią Kozienice i Błękitnymi Raciąż. Do Radomia Lechia jedzie z nadziejami na dobry wynik. Gospodarze jednak szybko studzą zapały Lechitów strzelając im dwie bramki. Dzięki walce i grze do ostatniego gwizdka spotkanie kończy się wynikiem 4-4 i zdobyciem 1 punktu. Liczyliśmy jednak na więcej. Na dwie kolejki przed końcem sprawa awansu była jednak jeszcze otwarta, gdyż najwięksi rywale również gubili cenne punkty. Ostatni finisz to spotkania z Sokołem i Oskarem Przysucha. Zespoły Sokoła i Lechii wydawało się, że będą walczyć o Mistrzostwo jednak w rundzie rewanżowej przydarzyły się im pechowe straty punktów. W pojedynku pomiędzy tymi drużynami kibice bramek nie ujrzeli i mieliśmy podział punktów a Aleksandrowie po bezbramkowym remisie. Ostatnie spotkanie w sezonie poprawiło nam lekko humory bo zwyciężyliśmy wysoko na własnym boisku Oskara Przysuchę 5-0 i ligę zakończyliśmy na 4 miejscu w tabeli z dorobkiem 65 punktów. Po jesieni można rzec: niedosyt. Piłka jest jednak dyscypliną nieobliczalną czego doskonałym przykładem była runda rewanżowa, w której każdy mógł wygrać z każdym a wyniki jakie padały w lidze często zaskakiwały. Awans do II ligi uzyskała Polonia Warszawa.

Na zwieńczenie sezonu przyszedł czas na Finał Pucharu Polski na szczeblu województwa łódzkiego, w którym zmierzyły się ze sobą dwaj ligowi rywale. W Tomaszowie Mazowieckim doszło do pojedynku RKS Lechii i Warty Sieradz. Lechia występowała w tym meczu w roli faworyta. Był to już 4 z rzędu finał Pucharu Polski, w którym wystąpili lechici. Do tej pory 2 z 3 pojedynków kończyło się zwycięstwami tomaszowskiego zespołu. W zespole panował uzasadniony optymizm. Lechia w ostatnim meczu odniosła wysokie zwycięstwo, które pozwoliło zakończyć rozgrywki na 4 pozycji. Ponadto w pojedynkach ligowych pomiędzy zespołami Lechii i Warty lepszym okazywał się nasz zespół. Mecz finałowy od początku toczył się pod dyktando Lechii, która pokonała Wartę Sieradz w spotkaniu o wojewódzki Puchar Polski. Podopieczni Grzegorza Wesołowskiego wygrali przed własną publicznością 3:2 (2:0) i po trzeci w ostatnich czterech latach zdobyli wojewódzkie trofeum. W nagrodę zagrają na szczeblu centralnym rozgrywek oraz dostaną 30 tysięcy złotych. Tym samym udanie zakończyli sezon zielono-czerwoni i mogą już regenerować siły przed nadchodzącymi kolejnymi rozgrywkami. Co wydarzy się w dalszych rozgrywkach dowiemy się już niebawem.

Za wszystkie emocje jakie dostarczyli nam w minionym sezonie piłkarze tomaszowskiej Lechii serdecznie dziękujemy! Liczymy niebawem na kolejne!