Emocjonujący mecz sparingowy. Czas na ligę.

Pokaż wszystko

Emocjonujący mecz sparingowy. Czas na ligę.

W swoim ostatnim spotkaniu sparingowym piłkarze Lechii po emocjonującym spotkaniu pokonali III ligową Pilicę Przedbórz 2:1. Po kilku słabszych spotkaniach nareszcie obejrzeliśmy zespół, który chcielibyśmy oglądać w potyczkach ligowych. Walka o każdą piłkę, zaangażowanie w grze to cechy, jakie charakteryzowały naszą drużynę w dzisiejszym meczu.

Skład wyjściowy naszego zespołu wyglądał następująco: w bramce od pierwszej minuty zagrał Michał Chachuła. W bloku defensywnym wystąpili – Andrzej Dolot, Radosław Karp, Kamil Cyran, oraz Marcin Lusek. W pomocy zagrał Krzysztof Chrzanowski, oraz Kamil Szymczak. Na lewym skrzydle piłkę rozgrywał Klaudiusz Król, na prawym Bartek Jeske. Skład uzupełnili Bartłomiej Kawecki, oraz testowany Victor Ohaka.

Początek spotkania nie wyglądał najlepiej. Gracze Pilicy już w pierwszej minucie spotkania powinni objąć prowadzenie. Dobrym strzałem z rzutu wolnego popisał się zawodnik Przedborza, piłka jednak zatrzymała się na bocznej siatce i opuściła boisko.

Kolejną okazję zawodnicy III ligowej drużyny stworzyli po rzucie rożnym. Dośrodkowanie z prawego narożnika. Lusek mija się z piłką. Gracz Pilicy oddaje strzał z ok. 10. Futbolówka mija prawy słupek bramki Chachuły.

Lechia nie potrafi narzucić własnego stylu gry.

W 7 minucie Chrzanowski próbuje rozegrać akcję, jednak zawodnik Pilicy fauluje naszego pomocnika i przejmuje piłkę. Sędzia nie dostrzegł przewinienia i nakazuje grę. Gracz naszego rywala szybkim prostopadłym podaniem uruchamia kolegę, Lusek próbuje ratować jeszcze sytuacje wślizgiem, lecz zawodnik Pilicy jest lepszy w tym pojedynku. Przed nim już tylko Chachuła, który znakomitą interwencją ratuje nas od utraty gola. Powinno być 0: 1, a jest bezbramkowy remis.

Pierwszą dobrą sytuacje, piłkarze Lechii stworzyli sobie po kwadransie gry.

W środkowej strefie boiska Jeske przy pomocy Szymczaka i Chrzanowskiego przechwycił piłkę. Krzysiek znakomicie uruchomił Kaweckiego na prawym skrzydle. Bartek popisał się znakomitym rajdem i zdecydował się na niskie dośrodkowanie w pole karne, gdzie na piłkę czekał już Król. Klaudiusz z asystą przeciwnika na plecach zdołał oddać strzał, ale uderzenie nie znalazło drogi do bramki.

Dwie minuty później przeciwnicy rozmontowali naszą obronę i oddali bardzo groźny strzał za pola karnego. W tej sytuacji dość pasywnie zagrał Radek Karp i Andrzej Dolot, którzy nie przejęli podania.

Nie minęła minuta. Zawodnicy Pilicy po raz kolejny groźnie zaatakowali. Akcja została zakończona kolejnym strzałem tuż przed naszą szesnastką. Tym razem cały blok defensywny zawiódł do spółki z Szymczakiem.  Słabszy okres gry naszego zespołu.

Kolejne dziesięć minuta. Żadna z drużyn nie potrafi stworzyć dobrej okazji do strzelenia gola. Dopiero w 27 minucie obejrzeliśmy akcję godną uwagi.

Chrzanowski bardzo dobrze uruchomił Cyrana, ten oddał na prawe skrzydło do Jeske i powędrował w pole karne. Bartek odegrał piłkę naszemu obrońcy. Ten niestety w dobrej okazji uderzył za wysoko.

Lechia gra co raz lepiej.

29 minuta i mamy faul z prawej strony pola karnego Pilicy. Do rzutu wolnego ustawia się Szymczak. Kamil wbija piłkę w pole karne.  Mamy kocioł w szesnastce Przedborza. Futbolówka znajduje jednak nogi naszego Nigeryjczyka i ten z najbliższej odległości oddaje strzał. Bramkarz jakimś cudem uratował sytuację. Swojej szansy próbuje jeszcze Cyran, który nie zastanawiając się ani sekundy, uderza z ok. 20 metra. Piłka leci w lewe „okno”, ale goalkeeper Przedborza ponownie górą. Znakomita interwencja.

Nasi piłkarze grają dobrze i kontrolują wydarzenia na boisku. Gra jest dokładna i przemyślana.

W 31 minucie Szymczak dostrzega Jeske na prawej stronie. Bartek oddaje piłkę na 15 metr Victorwi. Ten mając dwóch obrońców na plecach odgrywa Chrzanowskiemu na 18 metr. Krzysiek strzela w światło bramki, po ziemi. Bramkarz nie ma problemu z interwencją, bo uderzenie było zbyt lekkie.

Osiem minut meczu i fatalne nieporozumienie Szymczaka z Ohaką. Lechia traci piłkę. Zawodnicy Pilicy uruchamiają szybką kontrę i kończą akcję niecelnym strzałem.

W końcówce pierwszej połowy doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Szymczak znakomicie przechwycił piłkę w środku pola i szybkim, prostopadłym podaniem otworzył drogę do bramki Kaweckiemu. Niestety akcję przerwał sędzia, który dopatrzył się pozycji spalonej naszego zawodnika. Błędna decyzja arbitra. Koniec pierwszej połowy.

Lechia pierwsze 20 minut zagrała dość niemrawo. Szczególnie obrońcy popełniali wiele prostych błędów. Z czasem gra wyglądała, co raz lepiej, aż wreszcie udało nam się narzucić własny styl gry i na boisku byliśmy lepszym zespołem. Gra wyglądała o niebo lepiej jak w meczu z Sokołem i Concordią. Widać było zaangażowanie całego zespołu w grę. Podania były bardziej dokładne, a co cieszy potrafiliśmy sobie stworzyć kilka sytuacji bramkowych.

W drugiej połowie na boisku pojawiają się zmiennicy. W bramce zobaczyliśmy Łukasika, na obronie Polita, Barańskiego, Chorąży także zasilił naszą defensywę. Na lewe skrzydło wszedł Łysakowski, na prawe junior- Filip Zdonek. W środku pomocy Chrzanowskiego zastąpił Michał Tonowicz.

Początek drugiej części. Stały fragment gry, dośrodkowanie w pole karne i fatalny błąd popełnia Łukasik, który nie łapie piłki. Zawodnik gości uderza z metra, ale tylko on sam wie, czemu nie strzelił gola.

Początek drugiej połowy wygląda tak jak pierwszej, czyli Pilica przejmuje inicjatywę.

W 49 minucie Łukasik znakomicie broni silny strzał za pola karnego.

Jak powiada stare piłkarskie powiedzenie: „Nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić”.

Minutę po tym jak zawodnik Przedborza był bliski strzelenia gola, nasza drużyna wyprowadziła kluczową akcję meczu. W 50 minucie obejrzeliśmy znakomitą wymianę podań między Zdonkiem, Nigeryjczykiem, a Szymczakiem. Ten ostatni zdecydował się na strzał i otworzył wynik tego spotkania. Co za akcja.

Upłynęła minuta, a kibice, którzy w dość licznym gronie przybyli do Lubochni obejrzeli kolejną wymianę podań miedzy Szymczakiem, a Nigeryjczykiem. Tym razem piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką.

Lechia gra bardzo dobrze. Znakomicie prezentuje się nasz junior Zdonek.

60 minuta meczu. Dobra akcja naszego zespołu zakończona minimalnie niecelnym strzałem głową.

Siedem minut meczu i murzyn z Nigerii grający w barwach Lechii mógł podwyższyć wynik. Po rzucie z autu Dolota, czarnoskóry gracz minimalnie przestrzelił, uderzając piłkę głową.

W 72 minucie zawodnicy Pilicy kolejny raz próbują pokonać Łukasika z dystansu.

Upływa kolejna minuta.

Filip Zdonek, który rozpoczął ten mecz nieśmiało, popisał się pięknym prostopadłym podaniem do Szymczaka. Kamil w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem Pilicy zmarnował doskonała okazję strzelając wprost w wybiegającego z bramki goalkeepera. Szkoda zmarnowanej stuprocentowej sytuacji.

77 minuta meczu. Zdonek kapitalnie wywalczył piłkę pod polem karnym Pilicy. Oddał Szymczakowi, a ten mocnym technicznym strzałem podwyższył wynik na 2:0. Bramkarz Przedborza bez szans. Zdonek kolejny ulubieniec kibiców? Przekonamy się wkrótce.

W 82 minucie dobra akcja rywali. Piłka niefortunnie odbija się od Luska. Zawodnik Pilicy strzela, lecz gola nie ma.

Trzy minuty meczu. Kolejna dobra okazja na strzelenie honorowego gola dla Pilicy, ale Łukasik znakomicie broni trudny strzał. Piłka wpada pod nogi naszych obrońców i wydaje się, że niebezpieczeństwo będzie zażegnane. Jednak wybicie jednego z naszych graczy jest wręcz tragiczne i piłka wpada pod nogi piłkarza Przedborza. Łukasik przy dobitce jest bez szans i tracimy gola.

W 88 minucie mamy rzut wolny na Kaweckim. Dystans do bramki dość spory, ale nie dla Dolota. Andrzej bierze rozbieg i uderza piekielnie mocno. Futbolówka o centymetry mija lewy słupek bramki. Nasz lokalny „Roberto Carlos” był bliski zdobycia trzeciego gola dla Lechii.

Mijają trzy minuty i sędzia odgwizduje koniec meczu sparingowego. Meczu, który na pewno mógł się podobać kibicom. Dość ostre, zacięte widowisko z wieloma okazjami na bramkę, jednego i drugiego zespołu. Nareszcie obejrzeliśmy dobrą grę Lechii. Może pierwsze 20 minut nie było zbyt optymistyczne i drużyna popełniała dość sporo prostych błędów, ale przez resztę meczu mogliśmy obejrzeć prawdziwą grę zespołową naszej drużyny. Bardzo dobrze zaprezentował się Filip Zdonek, który ożywił nasze prawe skrzydło w drugiej połowie. Junior podejmował mądre i przemyślane decyzja. Filip zaczął nieśmiało, ale z czasem się rozkręcił i wypracował dwa gole. Bez wątpienia, jego bardzo dobra gra była najmilszym zaskoczeniem w dzisiejszym spotkaniu. Na boisku zobaczyliśmy ambicję i wolę walki młodego zawodnika, a także wszystkich piłkarzy Lechii. Do poprawy przed meczem na pewno jest jeszcze wiele elementów, ale pozostało jeszcze pięć dni na dopracowanie szczegółów w grze naszej drużyny.

Bardzo dobrze zaprezentował się także testowany Nigeryjczyk Victor Ohaka. Czarnoskóry zawodnik wydaję się być znakomicie wyszkolony technicznie. Jest szybki, ambitny i waleczny.  Czy zostanie w zespole, przekonamy się w najbliższym czasie.

Za tydzień w sobotę rozpoczynamy bój o III ligę. Na „dzień dobry” przeciwnik z najwyższej półki. Zespół Mariusza Kościstego na pewno nie może sobie pozwolić na rozluźnienie i w mecz musi wejść już od pierwszej minuty. Omega Kleszczów nie jest drużyną nie do pokonania, a Lechia może być tą pierwszą, która odbierze punkty liderowi na ich własnym stadionie. Dzisiaj zagraliśmy dobrze, więc z niecierpliwością czekamy te sześć dni na pierwszy w tym roku ligowy występ naszego zespołu. Mecz z Omegą rozpocznie się o godzinie 15.

20 Komentarze

  1. heh pisze:

    Zero profesjonalizmu zero… Kolego daj sobie spokój z tym pisaiem co nawet nie wiesz kiedy jest pierwszy mecz ligowy. Piszesz głupoty.

    • Bartek27tm pisze:

      Panie Ch….. mecz jest w sobotę o 15. Wziął pan sobie naszą radę do serca i za każdym razem zmienia pan IP. Nie wiem jaki jest cel tych wypowiedzi, ale po prostu żal to czytać . Tu nie chodzi już o krytykę, ale o zwykłą głupotę. Weź pan wyjdź się przewietrz i wróć i napisz pan do „Przyjaciółki”, a nie psuj innym zabawy.

      • kibic pisze:

        Bartek daj spokój po co wdajesz się w dyskusję, komu to na dobre wyjdzie chyba nikomu. Najważniejsze jest dobro naszej Lechii a reszte przemilcz, ugryź się w język niech sobie pisze, ale jak piszesz że to Pan Ch. to chyba Twój piszący poprzednik, pewnie zazdrości Ci, że to Ty nie on pisze, ale to już mój domysł pozdrawiam wracaj tam skąd swoje nazwisko wypromowałeś, bo tam brakuje pisatiela ::))

        • Bartek27tm pisze:

          …ale to nie on tylko chyba jego brat. Zresztą masz rację. Ignorantów trzeba ignorować. Najgorsze jest to że zamiast dyskutować o meczu dyskutuje się o tym kto co pisze ehh…

  2. heh pisze:

    Duzy bład nie nazywam sie Pan Ch… I sory zle spojzalem moj blad. jeszcze wczoraj mecz mial byc we czwartek. a krytykwac bede ale jak widzisz umiem przyznac sie do bledu.

    • Bartek27tm pisze:

      To nie wiem kto ci powiedział że we czwartek. Bo od początku wiadomo było że w sobotę. Tym bardziej że wstawiłem nowy terminarz z oficjalnej strony ŁZPN

  3. hehe pisze:

    murzyn z Nigerii ? no prosze Cie trzeba bylo sie dowiedziec jak sie nazywa 🙂

  4. kolo pisze:

    RKS RKS RKS!!!!!!!!!!!!! bedzie jakis wyjazd do kleszczowa?

    • Bartek27tm pisze:

      Do Kleszczowa wyjazdu nie będzie, ale wczoraj na meczu był pan Adam Walczak i zaproponował 30 osobowy autobus. Będziemy uzgadniać warunki z panem Walczakiem i jak dobrze pójdzie do Zgierza na mecz z Włókniarz będzie już autokar. Koszt takiego meczu to ok 8-10zł przy komplecie. Oczywiście bedą pewne zasady. Czyli żeby nie robić mętliku będzie sporządzana lista i ogłaszana na stronie oficjalnej kto jedzie. Miejsc będzie trochę mniej niż 30 bo kilku stałych bywalców, którzy ten autokar załatwiają na bank będą jeździć. Od razu mówię nie ja to załatwiam tylko kilka starszych panów.

  5. Orlęta pisze:

    Orlęta 5:0 Mszczonowianka Mszczonów;d

  6. Matush pisze:

    Na jakiej pozycji gra??

  7. :) pisze:

    to jest smiech na sali ! kasujecie komenatrze ludzie skasujcie nalepiej tą strone… Jak nie umiecie przyjmowac krytyki do siebie

  8. Bartek27tm pisze:

    Koleś nie denerwuj ludzi. Mieliśmy awarię. Wszedłbyś rano na stronę to byś zobaczył jak się wyświetla. Nikt nie kasuje komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *