(video) Dramatycznie w Zgierzu

Pokaż wszystko

(video) Dramatycznie w Zgierzu

Passa trzech zwycięstw została przerwana. Piąte ligowe spotkanie za nami. Piłkarze Lechii zremisowali w Zgierzu z Borutą 2:2 (2:1). Bramki dla zielono czerwonych zdobyli – Kamil Szymczak (22), oraz Kamil Cyran (45).

Skład: Holewiński – Polit, Cyran, Dolot, Milczarek – Tonowicz, Szymczak, Król, Kowalski – Kubiak, Rakowski

Rezerwowi: Nowacki

 

Pierwszy kwadrans sobotniego spotkania nie był zbyt interesujący. Oba zespoły zagrały dość niemrawo w ofensywie. Na boisku było więcej walki fizycznej, aniżeli czystych akcji technicznych. Jedyne warte odnotowania wydarzenie to niecelny strzał Kubiaka.

Z minuty na minuty mecz się rozkręcał i było coraz bardziej ciekawie.

W 15 minucie przytrzymywany za koszulkę był Kubiak. Sędzia podyktował rzut wolny. Do piłki ustawił się Szymczak, posłał ją pole karne i Rakowski po raz pierwszy w meczu poważniej zagroził bramce Boruty. Jego strzał głową przeleciał jednak nad poprzeczką.

Cztery minuty później mamy podobną sytuację, tyle, że tym razem po przeciwnej stronie boiska. Zawodnik gospodarzy decyduje się na strzał, wydaję się, że Holewiński nie będzie miał problemów z interwencją, jednak wypuszcza kozłującą przed nim piłkę z rąk. Ta toczy się do bramki, Artur próbuje naprawić swój błąd, ale Suliński ku uciesze miejscowej publiczności daje Zgierzanom prowadzenie w tym pojedynku.   Była to pierwsza bramka Boruty w tym sezonie.

Na naszych piłkarzy strata gola podziała mobilizująco. Zaczęliśmy grać odważniej i agresywniej.

22 minuta. Tonowicz ładnie wypuścił ustawionego na prawym skrzydle Kowalskiego. Ten popisał się znakomitym rajdem w pole karne, zakończonym wyłożeniem piłki na jedenasty metr. Całą akcję celnym strzałem wykończył Szymczak i zaczynamy ten pojedynek od nowa. Mamy 1:1.

Chwile później po raz drugi w tym meczu Rakowski próbował pokonać głową goalkeepera rywali. Dośrodkowywał z prawego narożnika Szymczak.

Lechia od momentu strzelenia gola zaczęła dominować.

W 30 minucie obejrzeliśmy ładną akcję zespołową z udziałem Szymczaka, Kowalskiego, oraz Kubiaka. Niestety ten ostatni fatalnie skiksował w dobrej sytuacji. Wracają koszmary z Mniszkowa.

Cztery minuty później Kowalski ładnie odegrał do Króla, ale arbiter linowy uniósł chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną Klaudiusza. Po tym zdarzeniu nasz sztab trenerski, oraz gracze rezerwowi zerwali się z ławki, ponieważ wydaję się, iż spalonego nie było.

Zresztą nie był to najlepszy dzień trójki prowadzącej to spotkanie, którzy z aptekarską wręcz dokładnością odgwizdywali przewinienia naszych graczy.

37 minuta. Najlepiej grający w całej drużynie Król oddał ładny, lecz niecelny strzał z narożnika pola karnego.

45 minuta. Król dostrzega wybiegającego Szymczaka i popisuje się ładnym, prostopadłym podaniem z głębi pola. Defensor Boruty uprzedza jednak naszego kapitana, ale Kamil nie odpuszcza. Przyzwyczajony do aptekarskiego arbitrażu trzech panów w niebieskiej i czarnej koszulce – zgierski piłkarz przewraca się i dotyka piłki ręką, myśląc iż sędzia po raz kolejny zagwiżdże na korzyść jego zespołu. Przeliczył się jednak i mamy rzut wolny na wysokości pola karnego, z lewej strony boiska.

Do piłki ustawia się Szymczak, posyła ją w „szesnastkę” najwyżej skacze Cyran i na przerwę schodzimy z jedno bramkowym prowadzeniem . Gospodarze w szoku. Kibice Lechii się cieszą.

Początek przespaliśmy, jednak z czasem wyglądało to lepiej i prowadzenie do przerwy naszego zespołu jak najbardziej zasłużone. Boruta zagrała ambitnie, ale jedynym zagrożeniem naszej bramki, były stałe fragmenty gry, których w tym meczu im nie brakowało. No cóż panowie z Kutna nie żałowali gwizdka.

Drugą część meczu z rozpoczęliśmy zdeterminowani.

50 minuta meczu. Kowalski znakomicie, prostopadłym podaniem, uruchomił Króla. Bramkarz gospodarzy próbuje ratować sytuację wychodząc z pola karnego. Pomocnik Lechii górą i ma już tylko pustą bramkę przed sobą.

Niestety Klaudiusz mijając Czekaja za mocno wypuścił sobie piłkę i nie miał szans na oddanie dobrego strzału. Piłka ląduje  na bocznej siatce.

Napór Lechii trwa.

Mamy rzut wolny z odległości ok. 30 metrów do bramki – za faul na Kowalskim.  Do piłki ustawił się Szymczak. Przygotowani na strzał, bądź dośrodkowanie zawodnicy Boruty nie upilnowali Kowalskiego, który otrzymał od Kamila prostą piłkę w pole karne. Niestety strzał z lewej nogi Mariusza wylądował na rękawicach Czekaja. Zmarnowana kolejna setka. Tym razem z 5 metrów. Rozwiązanie tego stałego fragmentu gry przez naszego kapitana było najwyższej klasy.

Swoją szansę ma także Kubiak, ale jego strzał z dystansu jest fatalny.

Kilka chwil później nasz napastnik popisał się ładnym rajdem prawą stroną i dobrym dośrodkowaniem piłki w pole karne do Kowalskiego. Mariusz przyjął piłkę, uderzył, ale trafił tylko w obrońcę.Piłka wraca pod nogi Lechisty.

Kowalski ostro bije ją w „szesnastkę”, defensorzy Boruty niepewnie wybijają, przez co Król ma szansę oddać strzał. Skrzydłowy Lechii uderza z szesnastego metra, futbolówka leci do bramki i….. odbija się od poprzeczki. Po raz kolejny nie mamy szczęścia.

Lechia nie schodzi z połowy rywala.

Tym razem mamy kolejny stały fragmenty gry. Szymczak w swoim stylu w pole karne i pierwszą swoją szansę ma Dolot. Jednak jest strzał głową jest minimalnie niecelny.

Do Andrzeja nie można mieć pretensji. Zrobił to co do niego należało. Niestety przykładu z kolegi nie wziął Kubiak.

Ok. 70 minuta meczu. Tonowicz mija rywali niczym tyczki slalomowe i pięknym prostopadłym podaniem wypuszcza na prawym skrzydle „Kazana”. Kubiakowi towarzyszy Król.  Mamy Akcję 2 na 1+ wybiegający z bramki Czekaj. Niestety Kubiak decyduje się na lob z 18 metra i gola nie ma. Najgorsze rozwiązanie napastnika Lechii z możliwych.

Jak się strzelać nie potrafi, to się traci.

80 minuta. Wyrzut z autu piłkarza gospodarzy z prawej strony boiska, na wysokości pola karnego.  Najpierw Kowalski przegrywa pojedynek główkowy i piłkarz Boruty zdołał strącić piłkę głową do swojego kolegi, a później Cyran dał się przepchać łokciem i zawodnik gospodarzy umieścił ją w bramce odwrócony plecami do tyłu. Piękna przewrotka daję Borucie remis w tym meczu i drugiego gola w sezonie.

Wyrównanie tak rozochociło gospodarzy. Że chwilę później…. drugą przewrotką mogliśmy stracić gola numer trzy. Na nasze szczęście Tonowicz w porę wybił piłkę.

Obie drużyny postawiły wszystko na jedną kartę. Piłkarzy Lechii nie zadowalał jeden punkt, Boruta także zagrała odważnie i nie kalkulowała za co należy im się szacunek, znając ich dorobek w lidze.

85 minuta. Piłkarz Boruty przeciął ręką podanie Króla w polu karnym, do Rakowskiego. Sędzia nakazał grać dalej. W sumie patrząc na jego pracę przez 80 minut ta decyzja nas nie zdziwiła.

88 minuta. Król znakomicie wyłożył piłkę Nowackiemu. Niestety Michał fatalnie skiksował.

90 minuta. Dobra akcja Polita prawym skrzydłem. Michał znakomicie dośrodkował do Króla, a Klaudek niepilnowany na szóstym metrze fatalnie przestrzelił głową. Lepszej okazji na zwycięstwo nie można sobie wymarzyć.

No cóż sędzia kończy to spotkanie i tracimy kolejne punkty. Ile to już tym sezonie? Na piętnaście możliwych mamy tylko osiem. Rywale także gubią, więc oznacza to jedno. Liga w tym sezonie jest bardzo wyrównana i szanse na awans wciąż są duże.

Druga połowa dzisiejszego spotkania pokazała, że sport jest niesprawiedliwy. Jednak pretensje możemy mieć tylko do siebie. Sędziowie się nie popisali, ale nasi piłkarze skutecznością także. Teraz trzeba odrobić lekcje strzeleckie, bo sytuacji dzisiaj nie brakowało, charakteru też nie.

Na szczególne brawa zasługiwała gra dwóch zawodników, którzy w ostatnich ligowych spotkaniach prezentują się znakomicie. Mowa o Królu i Tonowiczu. Klaudiusz był dzisiaj najlepszym graczem na boisku. Tonowicz od kilku spotkań w obronie haruje jak wół, co bardzo cieszy. Wraca forma Kamila Szymczaka, chociaż czy można mówić o złej formie sportowej zawodnika, kiedy ma na koncie dwa gole i sześć asyst, czyli ogólnie brał udział przy wszystkich bramkach. Raczej nie.

Mankamentem wciąż jest prawe skrzydło. W sparingach na tej pozycji dobrze spisywał się Lukic. Być może trener Majić skorzysta ze swojego rodaka.

W środę 7.09 poznamy odpowiedzi na te zagadki. Przed nami mecz z Wieluniem, który rozegramy o godzinie 17 na obiekcie przy ulicy Nowowiejskiej.

Emocji na pewno nie zabraknie. Wieluń po pięciu spotkaniach jest na pierwszym miejscu w tabeli.

16 Komentarze

  1. kibic pisze:

    KOMPROMITACJA W ZGIERZU……!!!!pozostaje nam tylko żyć nadzieją na lepsze jutro..

  2. maniek pisze:

    zmienić trenera i to szybko hehe pobijmy rekord głupoty

  3. Bogusław pisze:

    REMIS w Zgierzu….BRAWO !!!!!dziękujemy panie Trzonku za pomoc w szybkiej zmianie trenera super rozwiązanie…..ZARZĄD LECHIIII DO ZMIANY doradca zarządu pan Trzonek również !!!!!

  4. Bogusław pisze:

    Majak oceniony przez pana Trzonka Tomasza negatywnie po dwóch meczach ciekawe po ilu meczach będzie chciał zmiany obecnego trenera???? może po dzisiejszym remisie???? ŻENADA panie Trzonek!!!!! doradca klubu…..tragedia

  5. Bogusław pisze:

    trenera nie ocenia się po dwóch meczach!!! ocenia się po sezonie!!! druga Polonia Warszawa !!! ŻENADA… szkoda pana Majaka bo wiele w piłce osiągnął a oceniają go ludzie którym się tylko wydaję że znają się na piłce (pan Tomasz Trzonek i zarząd)

  6. kibic pisze:

    o jakiej formie SZymczaka piszesz-6 niecelnych podan do przerwy ogarnij sie-byles na meczu?

  7. mały pisze:

    pewnie chłopaki grają u buków, można nieźle zarobić.

  8. Lidka pisze:

    Ja proponuje wymiany trenera !!! Po takim wyniku najwyższa pora !!! Uważam, że każda porażka powinna wymienić trenera !!! Oczywiście żart 🙂

  9. bob92 pisze:

    Panie trenerze – mam pytanie. Dlaczego tylko jedna zmiana ??????
    Przecież „kowal” juz pod koniec 1szej połowy oddychał rękawami. Pobiegł do przodu i nie miał siły na powrót. Z trybun było to widoczne,a z ławki nie? Jak na razie jesteśmy dostarczycielami punktów dla słabeuszy. Acha i jeszcze jedno. Mamy napastników i owszem, ale niestety nie mamy snajpera, który chociażby z 2-3 sytuacji strzeliłby bramkę. Dobrze chociaż, że mamy rosłych obrońców i czasami strzelą bramkę.

  10. kibic84 pisze:

    Właśnie co z tymi Czarnogórcami kiedy będą uprawnieni do gry?

  11. bartek pisze:

    A Luke czemu nie grał ?

  12. Tasio pisze:

    A odnośnie skuteczności…Proponuję trening strzelecki do pustej bramki z okolic 6 metrów,tak po 100 razy żeby każdy zawodnik sobie strzelił/przestrzelił aż do skutku….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *