(Video) Dramatyczne spotkanie. Dobra passa Omegi przerwana.

Pokaż wszystko

(Video) Dramatyczne spotkanie. Dobra passa Omegi przerwana.

Są wydarzenia sportowe, których kibice nie pamiętają, są także takie, o których pamięta się jeszcze długo po zakończeniu rywalizacji. Wczorajsze spotkanie inaugurujące IV ligę, kibice z Tomaszowa będą wspominać przez wiele kolejek. Lechia pojechała do „paszczy lwa” i w dramatycznych okolicznościach wywiozła punkt z piekielnie trudnego terenu, remisując z Omegą Kleszczów 1: 1 (0: 1 – bramki: samobójcza dla Lechii, Hubert Górski dla Omegi). Nasi piłkarze, jako jedyni w tym sezonie zabrali gospodarzom dwa „oczka” z obiektu przy ulicy Sportowej, tym samym zakończyli serię 8 zwycięstw gospodarzy na ich terenie.

Wyjściowa jedenastka na ten mecz wyglądała następująco: Chachuła – Polit, Dolot, Cyran, Lusek – Karp, Tonowicz, Pogorzała, Ząbecki, Szymczak – Nowacki.

Rezerwowi: Jeske, Lawerski, Kubiak, Ohaka

Początek tego widowiska to próba sił jednego i drugiego zespołu. Piłkarze Lechii próbowali zaskoczyć przeciwników grą wysoką piłką, ale to gracze Omegi stworzyli pierwszą groźna akcję w meczu.

6 minuta prostopadłe podanie gracza z Kleszczowa, błąd naszych obrońców i najlepszy strzelec ligi Hubert Górski znajduje się w sytuacji „sam na sam” z Chachułą. Debiutujący w zielono- czerwonych barwach bramkarz Lechii jest bez szans. Niestety przegrywamy 0:1.  Nasza defensywa zagrała zbyt pasywnie, a Górski strzela 16 bramkę w sezonie i powiększa przewagę nad Nowackim w klasyfikacji króla strzelców.

Piłkarze z Tomaszowa jeszcze nie otrząsnęli się po stracie bramki, a Michał Czaplarski  znalazł się w doskonałej sytuacji strzeleckiej. Napastnik uderza bardzo mocno, piłka mija Chachułę i trafia w słupek. Coś niesamowitego, mamy sporo szczęścia.

Ta akcja przebudziła naszych piłkarzy i zaczęliśmy grać bardziej dokładnie. Niestety dobra defensywa Omegi Kleszczów nie pozwalała na wiele zawodnikom Lechii. Najbliższy pokonania bramkarza z Kleszczowa był najlepszy sportowiec Tomaszowa roku 2010 -Kamil Szymczak, który popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego.

[nggallery id=32]

Piłkarze próbowali grać ofensywnie i ambicji nie można im było odmówić, jednak czegoś brakowało. Kilka niecelnych strzałów z dystansu to nie wiele jak na zespół z aspiracjami do gry w w wyższej klasie rozgrywkowej. Przeciwnik także nie prezentował III ligowych umiejętności. Twarda, dobrze ustawiona defensywa i słaba ofensywa tak w skrócie można opisać grę Omegi w I połowie. Na boisku, jednak było sporo walki i zawodnicy nie oszczędzali (swoich i przeciwnika) nóg.

Druga połowa rozpoczęła się od znakomitej akcji Lechii, po której jeden z naszych napastników znalazłby się w sytuacji „sam na sam”, ale arbiter spotkania dopatrzył się problematycznej pozycji spalonej naszego gracza. Chwilę później swojego szczęścia próbował także Kubiak, ale jego uderzenie z 17 metra zostało zablokowane przez obrońcę.

Drugi kwadrans drugiej „połówki” meczu to znakomita gra Kleszczowa.

W 60 minucie zawodnik Omegi przestrzelił stojąc ok. 4 metry przed linią naszej bramki.

Napór gospodarzy trwa i w 65 minucie powinno być 0:2. Mamy rzut wolny dla Kleszczowa. Zawodnik lidera rozgrywek strzela mocno i celnie. Chachuła znakomicie interweniuje, przenosząc piłkę nad poprzeczkę. Nie da się opisać tego, co zrobił Michał w tej sytuacji.

Minutę później Chachuła po raz kolejny pokazał, że w bramce można na niego liczyć.

Omega, która w drugiej połowie gra z kontrataku, raz za razem naciera na bramkę Lechii. Chachuła wyrasta na bohatera i nie daje się zaskoczyć.

W ostatnim kwadransie gry na boisku pojawia się debiutujący w Lechii  Ohaka i gra naszej drużyny wygląda już nieco inaczej. Przesunięty do przodu Victor, bardzo dobrze operuje piłką w środku pola, pomagając Szymczakowi w rozegraniu. Widać, iż nasz czarnoskóry zawodnik, aż pali się do gry.

W 76 minucie słaby Szymczak w beznadziejny sposób traci piłkę pod polem karnym rywala. W obronie pozostał tylko Lusek i Karp. Akcja czterech na dwóch. Szybkie rozegranie między graczami Kleszczowa i strzał z 13 metra ląduje na nodze Radka. Gdyby nasz obrońca nie zdążył z interwencją, Chachuła miałby nie wiele szans na obronę silnego uderzenia.

Ostatni kwadrans gry. Taktyka już schodzi na bok. Trener Kościsty rzuca wszystkie siły. Dobrym podaniem do Kubiaka popisuje się Ząbecki, ale bramkarz rywala uprzedza „kozę”

Ostatnie pięć minut spotkania. Lechia próbuje przeprowadzić dobrą, składną akcję, ale brakuje dokładności.

W 86 minucie Lusek próbuje wymusić rzut karny, ale sędzia nie uwierzył w umiejętności aktorskie Marcina i zawodnik otrzymuje żółty kartonik.

Pierwsza minuta doliczonego czasu gry. Mamy rzut wolny dla Lechii. Szymczak decyduje się na dośrodkowanie w pole karne. Bramkarz jednak piąstkuje piłkę w „młynie” i ta trafia pod nogi gracza Omegi.

Szybka kontra gospodarzy i mamy akcję 4 na 3. Z tyłu jest tylko Ohaka, Szymczak i Lusek. Beznadziejna sytuacja, ale Kamil znakomicie interweniuje w środku pola i jakimś cudem udaje mu się wybić piłkę wślizgiem. Futbolówka szczęśliwie wpada po nogi Ząbeckiego, który próbuje szarży lewym skrzydłem. Klaudiusz znakomicie uruchomił Bartka Jeske, a ten decyduje się na dośrodkowanie z pierwszej piłki. Obrońca Omegi  interweniuje głową, ale robi to tak niefortunnie, iż ta wpada do bramki mimo dość dużego kąta. Akcja a’la Jop z zeszłego sezonu Ekstraklasy. Coś niesamowitego!!! Kibice z Tomaszowa, których było dużo i którzy przez całe spotkanie fantastycznie dopingowali nasz zespół, mają swoje pięć minut. Szał ogarnął obiekt przy ulicy Sportowej. Lechia utrzymuje się w grze o mistrzostwo ligi. Dawno nie widziałem tak ogromnej radości naszych piłkarzy po strzelonym golu.

W tym momencie nie miała znaczenia słaba gra zawodników przez cały mecz. Liczył się charakter, wola walki i odrobina szczęścia.  Nasi piłkarze w sobotnie popołudnie tego szczęścia mieli dużo. Omega powinna wygrać to spotkanie, a jednak „przegrała”, bo na pewno w ten sposób można określić to, co czuli zawodnicy Kleszczowa po ostatnim gwizdku. Remis nie zmienia sytuacji w tabeli, ale zostajemy w grze. Teraz może zdarzyć się wszystko.

Już w najbliższą sobotę emocji ciąg dalszy. Tym razem inauguracja rundy wiosennej przy ul.Nowowiejskiej. Przeciwnik niezbyt mocny, ale Unii Skierniewice lekceważyć nie można. Początek 26 marca, godzina 15

19 Komentarze

  1. bob92 pisze:

    Brawo Lechia za walkę do końca. Emocji, ambicji i woli walki nie zabrakło. W następnych meczach powinno byc lepiej.

  2. Wiadorczew pisze:

    To już 3. mecz kiedy strzelamy gola w doliczonym czasie.
    A były jeszcze 2 gdy strzelaliśmy po 80 minucie.

  3. WojtaS94 pisze:

    czemu lysakoski nie gral

  4. Tasio pisze:

    1.
    „Klaudiusz znakomicie uruchomił Bartka Jeske, który decyduje się na dośrodkowanie z pierwszej piłki interweniuje głową, ale robi to tak niefortunnie, iż ta wpada do bramki mimo dość dużego kąta. ”
    -nie rozumiem tego opisu,można jaśniej?
    2.
    „Widać, iż nasz murzynek aż pali się do gry.”
    Tak się Bartek nie pisze! Mam nadzieję,że nasz „murzynek” jeszcze tego nie czytał….

    • Bartek27tm pisze:

      Dzięki że zwróciłeś uwagę, ale pisałem dzisiaj na szybko. Co do murzynka, nie jest to zwrot rasistowski :-), Vicotor zagrał całkiem nieźle, ale już zmieniłem jak kogoś w oczy kole.

  5. kris pisze:

    a co z naszym udoudo jak jego noga,bedzie grał czy juz ten nowy go zastapi ”przez przypadek skorzystał na kontuzji emsiego ”

  6. Orlęta pisze:

    RKS RKS RKS ! Brawo za walkę do końca :)!

  7. mati pisze:

    W artykule z 7 grudnia poprzedniego roku pisaliście, że nowymi graczami Lechii zostali Udoudo i niejaki Timothy Olufemi z Unii Skierniewice. Wiem, że Emmanuel ma kontuzję, a mam pytanie co jest z tym drugim? gra on u was czy nie?

    Wielkie gratulacje za to ważne zwycięstwo! Oby więcej takich !

  8. Matush pisze:

    Olufemi nie przeszedł testów medycznych.

  9. bob92 pisze:

    Jak to jest, że w składzie Omegi Kleszczów wystąpił Piotr Słodkiewicz, który jak wynika z komunikatu Łódzkiego Związku Piłki Nożnej powinien w pierwszym meczu rundy wiosennej 2010/2011 pauzowac za czerwoną kartkę ? Czyżby Omedze groził walkower za ten mecz ? Czy ktoś wie coś w tym temacie?
    Komunikat dostepny na stronie http://www.lzpn.org w dziale „Do pobrania”.

  10. bob92 pisze:

    Prośba do moderatora – Może lepiej nie nagłaśniac na razie tej sprawy, jak możesz to wycofaj mój powyższy komentarz i ten też. Z góry dziekuję.

  11. Kenji pisze:

    Największa porażka jeśli chodzi o skład Lechii w tym meczu to niejaki Lawerski! Totalna klapa w wykonaniu tego „piłkarza”. Nic nie wniósł, miotał się na boisku, same straty, zero kreatywności. Co on robił na boisku?

  12. :) pisze:

    Spokojnie Lawer umie grać w pilke 🙂 mecz mu nie wyszedł no i tyle

  13. Matush pisze:

    Czytałem na ****** o niejakim możliwym walkowerze dla Lechii w meczu z Omega. Podobno u nich wystapil nieuprawniony zawodnik. Wie ktoś coś więcej??

  14. orlęta pisze:

    nie jestem pewny ale to chyba ten Słodkiewicz dostał czerwoną kartkę w meczu z Orlętami w Kleszczowie ( 13 listopada 2010 r.)

  15. WojtaS94 pisze:

    Bartek podasz mi swoj numer gadu gadu??

  16. :) pisze:

    hehe co Klaudek w gore skacze przy golu :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *