[WIDEO]Bezbramkowy remis na zakończenie rundy jesiennej

Pokaż wszystko

[WIDEO]Bezbramkowy remis na zakończenie rundy jesiennej

Bezbramkowym remisem zakończyło się zaległe spotkanie w ramach 7 kolejki I grupy III ligi pomiędzy Lechią Tomaszów Mazowiecki a Pelikanem Łowicz. Ostatni mecz rundy jesiennej nie był porywającym widowiskiem, a podopieczni trenera Aleksandara Majicia, nie potrafili wykorzystać kilku dobrych okazji na gola.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Pelikan Łowicz 0:0

Lechia: Dawid Kędra – Krystian Kolasa (90. Damian Kugiel), Paweł; Szutenberg, Paweł Magdoń, Bartosz Widejko – Klaudiusz Król (67. Krzysztof Łazowski), Bartłomiej Cieślik Ż, Kamil Szymczak Ż, Wiktor Żytek – Marcin Mirecki, Jakub Rozwandowicz (76. Mateusz Broź).

Jeszcze przed samym spotkaniem nastąpiła niespodziewana zmiana w ekipie gospodarzy. Na rozgrzewce kontuzji doznał Kamil Cyran i trener Aleksandar Majić musiał szybko desygnować do gry Pawła Szutenberga. Ostatnie spotkanie rundy jesiennej w I grupie III ligi poprzedziła minuta ciszy poświęcona dwóm zmarłym w tym tygodniu wychowankom i wieloletnim zawodnikom Lechii: Mariuszowi Musialikowi i Grzegorzowi Stawianemu. Początek spotkania nie był porywający. Lechia szanowała futbolówkę, częściej się przy niej utrzymywała i próbowała atakować skrzydłami. Pelikan natomiast nastawił się na pewną grę w defensywie i długo nie decydował się na śmielsze akcje. Na pierwszy groźniejszy strzał w tym pojedynku trzeba było czekać do 16. minuty. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Marcin Mirecki, ale piłka przeleciała obok bramki. Klika minut później ładnie w pole karne rywali przedarł się Krystian Kolasa, który oddał silny strzał. Piłkę wprost pod nogi Marcina Mireckiego odbił Michał Nowak, a pomocnik Lechii z bliskiej odległości trafił wprost pod nogi wracającego obrońcy. Kolasa z Mireckim jeszcze kilka razy na zmianę próbowali pokonać golkipera Pelikana, ale bezskutecznie. W 30. minucie doskonałą okazję na zmianę rezultatu miał Wiktor Żytek, który uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego z linii pola karnego minimalnie obok słupka. Do końca pierwszej odsłony żadnej ze stron nie udało się zmienić początkowego rezultatu.

O ile pierwsza część gry należała do gospodarzy, o tyle druga wręcz odwrotnie. Wraz z gwizdkiem arbitra rozpoczynającym drugą połowę meczu do ataku ruszyli przyjezdni. Pelikan wyraźnie przyspieszył swoją grę i co chwila przejmując piłki w środku pola przedostawał się pod pole karne Lechii. Dobrze na posterunku spisywał się Dawid Kędra, który kilkakrotnie ratował swój zespół przed stratą gola. Warta odnotowania była szczególnie 64. minuta, kiedy po zgraniu piłki tuż przed bramkę przez Mateusza Kasprzaka z kilku metrów Wojciech Wojcieszyński nie trafił w bramkę. Końcówka była bardzo nerwowa w wykonaniu obu zespołów. W doliczonym czasie gry oblicze spotkania mógł odmienić Mateusz Broź. Napastnik Lechii otrzymał piłkę na pole karne i w idealnej sytuacji zmarnował piłkę meczową posyłając piłkę obok słupka. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i wiadomo na pewno, że zielono-czerwoni przezimują na czwartym miejscu w ligowej tabeli.

Galeria zdjęć http://lechia1923.pl/lechia-0-0-pelikan/

Skrót meczu Lechia – Pelikan

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *