Bez bramek w szlagierze

Pokaż wszystko

Bez bramek w szlagierze

Wielkie święto, zielono czerwony stadion i słaby mecz. Tak w sumie można podsumować niedzielne przedpołudnie. W swoim dwunastym pojedynku ligowym zajmujący pierwsze miejsce w tabeli piłkarze Lechii bezbramkowo zremisowali z wiceliderem IV ligi Wartą Działoszyn. Oba kluby jeszcze w zeszłym sezonie były beniaminkami tych rozgrywek.

Trener Majic postanowił postawić na sprawdzonych graczy. W bramce zagrał Holewiński. W defensywie Polit, Matysiak, Milczarek, Dolot. W pomocy Nowacki, Szymczak Kowalski, Kubiak, oraz Petricevic. W napadzie Rakowski.

Kilka minut przed spotkaniem tomaszowskich kibiców czekała niespodzianka. Nasz klub na zaproszenie sponsora firmę LAS VEGAS Power Energy Drink odwiedził były Mistrz Świata w kategorii junior ciężkiej federacji IBF, IBO, oraz w kategorii półciężkiej federacji WBC w boksie zawodowym – „góral” z Gilowic Tomasz Adamek.

Jedyny polski laureat „Muhammad Ali Giant Athlete Award”, czyli nagrody dla wybitnych bokserów za postawę na ringu i poza nim, przecinając symboliczną wstęgę uroczyście reaktywował sekcję bokserską, w której niebawem młodzi chłopcy będą mogli trenować tą wspaniałą dyscyplinę sportu. Być może niebawem doczekamy się następców urodzonego w Tomaszowie boksera ,mistrza olimpijskiego z Monachium (1972) – Jana Szczepańskiego.

Po tej wspaniałej uroczystości rozpoczęły się już sportowe emocje i mecz między liderem, a wiceliderem.

[nggallery id=70]

Gwizdek arbitra i piłkarze rozpoczęli to spotkanie. W siódmej minucie nasi piłkarze dali rywalom ostrzeżenie numer jeden, ale Rakowski po dośrodkowaniu Kowalskiego z prawej strony, minimalnie przestrzelił.

Wznowienie gry, szybka kontra i w dogodnych sytuacjach podbramkowych mieliśmy 1:1. Na nasze szczęście zawodnik Warty trafił tylko w boczną siatkę.

Niestety kolejne minuty to ostra walka i sporo prostych błędów w rozegraniu piłki z jednej i drugiej strony.

W 18 minucie po stracie piłki przez drużynę gości w środku pola, Nowacki ma szansę uszczęśliwić kibiców i kolegów z boiska, ale jego strzał nie znalazł drogi do bramki.

W tym momencie nasz zespół jak by się troszkę obudził i zdominował rywala.

Pięć minut później po ładnej akcji zespołowej trójki Kowalski, Kubiak, Matysiak – gola strzelić mógł ten ostatni, ale celowniki w tym spotkaniu mieliśmy rozregulowane.

27 minuta. Błąd naszej obrony, wykorzystał gracz Warty, który w polu karnym decyduje się na uderzenie w długi róg bramki Holewińskiego. Ratują nas centymetry.

Mija siedem minut meczu i mamy akcję z drugiej strony.

Rakowski po raz drugi próbuje strzelać głową, ale niestety fatalnie pudłuje.

W 37 minucie mieliśmy najlepszą okazję do strzelenia gola w pierwszych 45 minutach tego szlagieru. Piękna akcja Kowalskiego zakończyła się ostrym wrzuceniem piłki w szesnastkę rywala. Nowacki znakomicie przeciął pięknym strzałem uderzeniem zaskoczyć Krzywdę, jednak bramkarz Warty popisał się fantastyczną interwencją i uratował przyjezdnym remis w pierwszej połowie.

No cóż mecz nie jest porywającym widowiskiem. Dużo walki, chaosu, ale także emocji. Po pierwszej połowie już było wiadomo, że ten, kto strzeli gola, raczej wygra to spotkanie. W jednym i drugim zespole obrona spisywała się bardzo dobrze, co świadczy o liczbie sytuacji podbramkowych.

[nggallery id=72]

Druga połową rozpoczęła się zgodnie z planem Lechistów.

W 48 minucie Dolot z autu w swoim stylu, czyli daleko w pole karne, piłkę przyjął Polit i zdecydował się na strzał przewrotką, niestety na tablicy wyników wciąż widnieje wynik 0:0.

Mija dziesięć minut meczu i mamy akcję meczu naszej drużyny. Szymczak pięknie wypuszcza Rakowskiego. Kacper przed sobą ma tylko bramkarza, może strzelać w krótki róg, długi róg, lobować Krzywdę. Niestety napastnik Lechii uderza wprost w niego. Jęk zawodu publiczności mówi jednak wszystko. Co za okazja!

60 minuta meczu i pierwsza zmiana w naszym zespole. Boisko opuszcza Kubiak, a na murawie pojawia się Król, który będzie gra na prawym skrzydle.

Ambitnie grający „Królik” nie jest w stanie poradzić sobie w pojedynkę. Drużyna gości nastawiona na defensywę także niczym specjalnym nie zachwyca. Przepychanki, przewinienia. Ogólnie mecz walki.

Kwadrans przed końcem spotkania goście spróbowali swojego szczęścia prawą stroną. Jednak bardzo groźny strzał głową rywala, znakomicie broni Holewiński.

W 77 minucie Nowacki opuszcza boisko, a na murawie pojawią się Stańdo.

Mijają cztery minuty i tu spora niespodzianka, bo schodzi Szymczak. Zastępcą naszego pomocnika na boisku jest Luke. Może słaby mecz Kamila, ale jednak to po jego podaniu mieliśmy najlepszą okazję strzelecka.

85 minuta. Dolot uderza mocno, lecz niecelnie. Wyglądało to już na rozpaczliwy strzał naszego obrońcy.

Dwie minuty później Dolot próbował strzelać głową, ale przeszkadza mu…. Petricević.

93 minucie Lukic mógł przesądzić o losach tego pojedynku, trafił jednak tylko w obroncę.

Kończy się to spotkanie tracimy dwa punkty. Słaby mecz z podziałem punktów był sprawiedliwym wynikiem. Oba zespoły zawiodły oczekiwania. Dla Warty Działoszyn plan minimum został wykonany. Nie przegrali i wiosną z Lechią zagrają u siebie.

Rywale nadrabiają stracony dystans. Po dwóch zwycięstwach z rzędu, WOY traci już tylko jedno „oczko”. Po remisie z Lechią, Warta także ma punkt straty.  Zawisza Pajęczno dwa, WKS Wieluń trzy, Paradyż cztery. Kto będzie mistrzem jesieni? Przekonamy się już niedługo.

W najbliższą sobotę o godzinie 15 (15 października) pojedziemy do Piotrkowa Trybunalskiego gdzie o godzinie 15 rozegramy  13  mecz ligowy w tym sezonie,. Tym razem przeciwnikiem będzie  nieobliczalna Concordią, która w zeszłym sezonie grała w III lidze.

Osiem dni później do Tomaszowa przyjeżdża kolejny spadkowicz – Pilica Przedbórz.

To będą dwa niezwykle trudne spotkania, więc emocji na pewno nie zabraknie. Zapraszamy.

15 Komentarze

  1. Matush pisze:

    Nie no to byla jakas paranoja: po 1 Dlaczego ciagle gramy ustawieniem z jednym napastnikiem. Przeciez to z lepszymi przeciwnikami wogole nie przynosi powodzenia. Mamy sile w napadzie wiec to jest niezrozumiale ze trener kaze grac takim ustawieniem. Po 2 Rakowski. Porazka przeciez on sam nic w tym napadzie nie zrobi a jak juz ma cos do wykorzystania to zazwyczaj pierniczy. Tak PORAZKA to dobre okreslenie nie wiem czemu on ciagle gra w pierwszej 11. Po 3 zmiany w meczu. Ludzie nie wiem czy Wy tez tak to widzieliscie ale przeciez Nowacki i Szymczak byli najlepsi na boisku a trener ich zdjal. Przeciez te zmiany byly dla mnie wogole nie zrozumiale one nic nie wniosly lepszego. No chyba ze w zalozeniu bylo zremisowac ten mecz a nie wygrac. To sa moje odczucia nie wiem czy poprzecie to ale mi brakuje ustawienia Lechii 4-4-2 lub 4-3-1-2 no i ciagle wystawianie Rakowskiego. Sorry jest napastnikiem a napastnik musi strzelac gole. Pozdro.

    • kibic pisze:

      Jeśli jest tak bardzo inteligenty i piszesz o dużych zespołach to przypominam ci, że większość dzisiejszych zespół gra taktyką 4-5-1, co do Rakowskiego to nie sądzę, że jest to zły zawodnik, szuka piłki, jest ambitny strzelił kilka bramek, a trzeba pamiętać, że bramki nie zdobywa tylko jeden zawodniki, ale cała drużyna począwszy od linii obrony i w końcu aż do samej asysty.

    • N17 pisze:

      Rakowski nie jest zawodnikiem nadającym się do gry jednym napastnikiem, nie przechywyca i nie zgrywa wystarczającej ilości piłek do skrzydeł, skuteczny niestety też nie jest. Na szpicy powinien grać Nowacki, który jest bardziej użyteczny i skuteczny.

      Druga sprawa zupełnie nie rozumiem czemu Tonowicz poszedł w odstawkę, spoko Petricevic wygląda przyzwoicie w tym środku, no ale nie jest zawsze pod grą jak Tony i nie widziałem w jego wykonaniu zagrań, w których jednym celnym zagraniem potrafi przenosić ciężar gry jak właśnie Tony.

      Co do samego meczu to jak dla mnie trochę niezrozumiałe zmiany sztabu trenerskiego, gdzie w pierwszych 2 zmianach zdjęliśmy 2 najpożyteczniejszych graczy w formacjach ofensywnych. Ale ogólnie nie jest źle w końcu remis z przewagą z wiceliderem. Szkoda tylko, że ten mecz wyglądał jak wyglądał i nie porwał szerzej zgromadzonej publiczności, no ale nie można mieć wszystkiego 🙂

  2. mały pisze:

    Remis sprawiedliwy. My zdecydowanie mamy wiekszy potencjał piłkarski ale warta ma wiekszy charakter. Nie tworzymy od jakiegoś czasu monolitu jakim w niedzielę był przeciwnik. Zmiany dziwne i zaskakujące. Ale lider nasz.ufffff

  3. exodus pisze:

    co tam robił ksiądz?! … nie tylko Tomaszow ale cala Polska nie moze uwolnic sie od wplywow biskupow. przyjechal poswiecic za darmo? religia do kosciolow. :/

  4. darek ek aarooo1923 pisze:

    Gdzie jest teraz ten Boguslaw znawca pilki nożnej.Trener Majak został trenerem w klasie B.Jak by był taki dobry to by nie trenował w kl. B

    • Bogusław pisze:

      jak by pan poczytał dokładnie o co mi chodziło i co starałem się dostrzec to by pan o Mnie jako znawcy nie pisał !!! szybkie i pochopne zwolnienie trenera nie obiektywne !! i nie sprawiedliwe i to zasługa doradcy zarządu….trzeba być ślepcem by nie widzieć co się dzieje w Lechii- doradzają ludzie którzy nie powinni jak ktoś jest w temacie to wie o kim mowa…….ja kibicuje Lechiii od ładnych lat i pamiętam czasy dobre czasy kiedy nie było doradców cudownych i Lechia grała a nie jak teraz albo szczęśliwie wygrywa bądź remisuję po słabym meczu….ale cieszmy się z tej kiepskiej gry i udawajmy że jest super ekstra bo mamy lidera…ech

      • Kuba pisze:

        po dwóch meczach to w Polonii Warszawa zwalniają trenera również uważam za szybkie i pochopne zwolnienie majaka !!!

  5. gdsasag pisze:

    Bedzie video? :> Remis ale bramkarz 3 razy ratowal warte przed strata. Doping byl bardzo dobry jak na 4 lige 😉

  6. Bartek pisze:

    Moim zdaniem skład wyjściowy mógłby wyglądać tak:

    Holewiński w bramce
    Obrona bez zmiana
    środkowa pomoc – Petricevic, Szymczak, Kowal
    Skrzydła: Lewe – Łysakowski, Prawe – Król
    Atak: Stańdo.

    Myślę że próba Króla na prawej stronie to dobry pomysł Majica i widać że Król nie czuje się gorzej jak na lewej. Łysakowski na lewym skrzydle nie raz nas czarował.

    Co do Dawida to widział bym go na szpicy zamiast Raka. W grach kontrolnych pokazywał się ze znakomitej strony. Myślę że jego gra z przodu wniosła by o wiele więcej aniżeli statycznego Rakowskiego. Dawid to urodzony napastnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *