Spodziewany remis w meczu na szczycie IV Ligi !

W pierwszym meczu na szczycie IV Ligi drużyna KP Lechii remisuje na wyjeździe w Rzgowie z tamtejszym Zawiszą 1:1. W niedzielę 26.09. spotkają się w Bukowcu kolejni pretendenci do awansu.

Bramkę dla naszego zespołu strzelił: na 1:1 Michał Nowacki po podaniu Marcina Pogorzały.

Skład Lechii w tym spotkaniu: Skrzypiec – Karp, Cyran, Lusek, Łysakowski (67′ Kawecki) – Jeske (88′ Szymański), Szymczak (77′ Chrzanowski), Tonowicz, Pogorzała (57′ Król) – Kubiak, Nowacki.

Spotkanie spokojnie zaczęły obydwie drużyny. Widać było w początkowej fazie wzajemny respekt. Drużyna Lechii spokojnie czekała na swojej połowie na drużynę gospodarzy, którzy szukali możliwości szybkiej kontry. Tak właśnie stało się w 11 minucie. Michał Tonowicz traci wówczas w niegroźnie wyglądającej sytuacji piłkę, którą szybko na naszą połowę zagrywają zawodnicy Zawiszy.  Czarek Łysakowski spóźnia się z wślizgiem i tracimy bramkę z rzutu karnego. Mecz nie zaczyna się po myśli Lechistów. Radość gospodarzy nie trwa jednak długo. W 16 minucie lewą stroną ładnie ucieka obrońcom Marcin Pogorzała i dośrodkowuje na 16 metr. Tutaj Michał Nowacki strzałem z pierwszej piłki ustala jak się później okazalo wynik spotkania. Jeszce przez kolejne dziesięć minut prowadzimy grę. Ciekawy strzał oddaje Kamil Szymczak. Dobrze jednak dysponowani tego dnia obrońcy Zawiszy nie pozwalają nam nazbyt wiele. Końcówka pierwszej połowy to już nudna dla kibica gra w środku pola, nie przynosząca żadnej z drużyn większej korzyści.

II połowę zaczynamy bez zmian, gdzie trener gospodarzy desygnuje do gry dwóch nowych zawodników. W naszym zespole po około godzinie gry, ciężko pracującego w tym spotkaniu Pogorzałę, zmienia Klaudiusz Król. Obraz gry jednak nie ulega zmianie. Świadomość utrzymania remisowego wyniku jest w obydwu drużynach zauważalna. Mało jest strzałów, nadal dużo pracy mają środkowi pomocnicy. W końcówce spotkania Kamil Kubiak oddaje słaby strzał mogąc poszukać lepiej ustawionych kolegów. Zawisza w końcówce tez ma swoją szansę. Po rzucie rożnym napastnik gospodarzy trafia jednak w naszego bramkarza i marnuje dobrą okazję.

Podsumowując mecz można odnieść wrażenie, że nie był to porywający pojedynek. Trzeba jednak oddać chłopakom, że powalczyli i w perspektywie awansu remis ten może okazać się bezcenny. Następne spotkanie już w środę przy Nowowiejskiej, gościć wówczas będziemy rezerwy pierwszoligowego ŁKS.

Serdecznie zapraszamy !!!

2 Komentarze

  1. RKS1923~rogal pisze:

    Zdjęcia będą bo widziałem, że ktoś robił ?

    • umberto pisze:

      Kurna a ja musiałem cały weekend przeleżeć w szpitalu szkoda.Chociaz ogólnie dobrze chłopaki grali? Na (j)e to nawet na plecach każe się zanieść,pozdro dla wszystkich kiboli Lechii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *